W środę, 26 sierpnia, do Żerkowa zjechali przedstawiciele rodu Banasiaków z różnych zakątków Polski oraz z zagranicy - w tym z Anglii i Hiszpanii. W międzypokoleniowym spotkaniu wzięły udział aż 63 osoby. Najstarszy uczestnik zjazdu liczył 89 lat, z kolei najmłodszy - zaledwie pięć miesięcy.
Msza święta i biesiada
Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą w żerkowskim kościele, odprawioną w intencji całej rodziny. Po wspólnej modlitwie uczestnicy przenieśli się do Mickiewiczowskiego Centrum Turystycznego, gdzie zasiedli do wspólnego stołu. Wyjątkowe spotkanie było okazją do wspomnień, odświeżenia rodzinnych więzi oraz przedstawienia najmłodszego, piątego już pokolenia rodu.
„Rodzina to nie tylko wspólne nazwisko”
Historii Banasiaków początek dali Józef (1879–1933) oraz Franciszka (1887–1961), którzy doczekali się dwanaściorga dzieci: sześciu synów (Stanisława, Wincentego, Jana, Kazimierza, Józefa i Leona) oraz sześciu córek (Heleny, Zofii, Rozalii, Katarzyny, Teresy i Władysławy).
Tradycja wspólnych spotkań narodziła się dekadę temu z inicjatywy Janiny, córki Zofii. W pierwszym zjeździe uczestniczyły wówczas ostatnie nestorki rodu - Teresa i Władysława. Dzisiejsze kontynuowanie tej tradycji pokazuje, jak silne są więzi łączące kolejne pokolenia.
- Na co dzień każdy z nas idzie swoją drogą, ale są takie chwile, kiedy znów spotykamy się przy jednym stole. Bo rodzina to nie tylko wspólne nazwisko. To korzenie, wspomnienia, historia i kolejne pokolenia, które zapisują następne gałęzie naszego drzewa - podsumował wydarzenie jeden z potomków Józefa i Franciszki.
Komentarze (0)