Owczarek rzucił się na kobietę z małym psem. "Myślałam, że to już koniec"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Owczarek rzucił się na kobietę z małym psem. "Myślałam, że to już koniec" - Zdjęcie główne
Autor: Ilustracja poglądowa. Ul. Żerkowska w Jarocinie, gdzie doszło do pogryzienia | Opis: Owczarek rzucił się na kobietę. "Myślałam, że to już koniec"

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości- Pies doskakiwał do mnie kilka razy. Myślałam, że to już koniec - opowiada przerażona Jarocinianka o tym, jak została zaatakowana przez owczarka belgijskiego. Z całego serca dziękuję kierowcom, którzy ruszyli jej na ratunek. - Ci ludzie uratowali mi życie - opowiada wzruszona 47-latka.
reklama

Szerokim echem w Jarocinie i okolicy odbiła się sprawa ataku owczarka belgijskiego na 47-letnią kobietę. Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w piątek wieczorem na ulicy Żerkowskiej w Jarocinie. Portalowi jarocinska.pl udało się porozmawiać z poszkodowaną.       

                              
Jarocinianka szła ulicą Żerkowską na spacer z dziewięciomiesięcznym cocker spanielem. Ze zwierzęciem na smyczy przemieszczała się w kierunku miasta. Bardzo często chodzi tym ciągiem pieszo-rowerowym. 

Owczarek zaatakował kobietę w Jarocinie   

Doskonale wiedziała, że na terenie jednej z nieruchomości znajduje się owczarek belgijski, bo już wielokrotnie go tam widziała. 

reklama

              
 - Przy posesji, z której wybiegł później pies, otwarła się automatyczna brama. Poszłam dalej spokojnie, po kilku krokach obróciłam i niestety owczarek był już za nami. W odruchu ratowania swojego pieska wzięłam ją na ręce, bo ten owczarek już na nas szedł - opowiada Jarocinianka.  

I dodaje:

 - Martwiłam się o swoją Korę, ponieważ rok temu straciliśmy w podobny sposób poprzedniego psa. Został zagryziony przez innego psa. Chwyciłam swoją suczkę na ręce i obróciłam się plecami. Owczarek zaczął szarpać mnie za ramię. Mam pogryzione lewe ramię i to dość dotkliwie. Skakał na mnie i odskakiwał, to trwało chwilę. Byłam w takim szoku, że nie pamiętam wszystkiego. Przewróciłam się. Pamiętam, że łapałam później znowu moją suczkę, żeby ją chronić - opisuje nasza rozmówczyni.  

reklama

„Leżałam pies mnie szarpał za dłonie”

Prawdopodobnie ratując się, przebiegła na drugą stronę drogi.

- Leżałam po drugiej stronie ulicy. Z tego stresu wszystkiego nie pamiętam. Jak już leżałam pies szarpał mnie za dłonie, rękę. Cały czas krzyczałam wzywając pomocy - relacjonuje szokujące zdarzenie.

Liczyła, że ktoś wyjdzie z posesji, z której wybiegł pies. Kobieta nie potrafi ocenić, jak to długo trwało.

- Zaczęli się zatrzymywać kierowcy. Z pojazdów wysiedli mężczyźni, którzy odstraszyli tego psa. W kolejnym samochodzie była jakaś pani. To ona zaproponowała, żebym szybko wsiadła do jej auta, bo ten pies cały czas biegał po ulicy. Pojechałam do domu, dzieci zabrały Korę, a ja z mężem pojechałam na SOR - opowiada 47-latka.

reklama

Kobieta ma obrażenia rąk. Ma pogryzioną dłoń i ramię drugiej ręki. 

Poszkodowana dziękuje za uratowanie życia    

Dziękuje przypadkowym kierowcom, którzy się zatrzymali i udzielili pomocy.

 - Ci ludzie uratowali mi życie. Nie wiem, co by się działo dalej, gdybym leżała w tym rowie. Pamiętam, że ten pies kilka razy doskakiwał do mnie i odskakiwał. Miałam już takie myśli, że to koniec. Trzeba mieć w sobie odwagę, żeby wejść do takiego groźnego psa. Wszystkim dziękuję za pomoc -  podkreśla.  

Sprawą zajmuje się policja.

- Ustaliliśmy właściciela psa, jest nim 51-letni mieszkaniec Jarocina. Pies wybiegł przez otwartą bramę, zwierzę ma ważne szczepienia - informuje asp. sztab. Agnieszka Zaworska, oficer prasowy KPP w Jarocinie. 

reklama


Policja w Jarocinie "wykonuje czynności do sprawy". Funkcjonariusze oczekują na dokładnie informacje ze szpitala odnośnie obrażeń kobiety. Potem ostatecznie policja zakwalifikuje zdarzenie, a od tego będzie zależała ewentualna kara dla właściciela agresywnego czworonoga. 

Podobne przypadki w Jarocinie i okolicy

Styczeń 2026 – Jarocin Pies w typie amstaffa biegał luzem i zaatakował dwóch mężczyzn ojca  i syn. Szarpał ich za ubrania i dłonie. Policja ustaliła, że to nie był pierwszy incydent – pies wcześniej atakował ludzi i zwierzęta  Sprawa trafiła do sądu, wnioskowano o odebranie psa właścicielce.
Październik 2025 – dwa psy zaatakowały kobietę w Witaszycach. Zwierzęta wybiegły z posesji i zaatakowały kobietę spacerującą z własnym psem. Kobieta doznała niegroźnych obrażeń, ale sprawa trafiła do sądu. Ustalono, że psy już wcześniej wielokrotnie biegały bez nadzoru.
Wrzesień 2023 - Agresywny amstaff zaatakował i pogryzł 14-latkę na jednej z ulic Jarocina. Zwierzę miało wcześniej sprawiać problemy i uciekać z posesji.

 

 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo