Nie ma już, mierzącego ponad 20 metrów, komina ciepłowni na osiedlu 1000-lecia w Jarocinie. Mieszkańcy nawet nie mieli okazji zaobserwować, jak znika z krajobrazu ich okolicy, ponieważ operacja wyburzenia trwała chwilę i odbyła się niespodziewanie.
Komin jarocińskiej ciepłowni skracany do wyburzenia
Tego, że nie ma już komina ciepłowni przy ul. Kasprzaka, było zaskoczeniem niemal dla wszystkich. Początkowo termin wyburzenia wyznaczony został na poniedziałek - 6 lipca. Potem został przełożony na piątek - 10 lipca, a następnie na poniedziałek - 13 lipca. Ostatecznie operacja odbyła się jednak dzisiaj.
Kilka dni wcześniej wokół ciepłowni wyznaczona została strefa niebezpieczna, a wykonawca - wrocławska firma Wyburz To - przystąpiła do przygotowań całej operacji.
Ze względu na to, że budowla była za wysoka do wyburzenia w całości, pracownik wrocławskiej firmy - uzbrojony w specjalny młot i zabezpieczony uprzężą - przez kilka dni skracał komin z 22 metrów do 15.
Wyburzenie komina ciepłowni przy użyciu hydrauliki siłowej
Skrócony do wymaganej wysokości komin został wyburzony w piątek - 10 lipca, około godziny 12.00.
- W czasie tej operacji nie będzie używany żaden materiał wybuchowy, odbędzie się to przy użyciu hydrauliki siłowej oraz narzędzi diamentowych - zapowiadał wcześniej Mateusz Roznerski z firmy Wyburz To z Wrocławia.
I to prawdopodobnie użycie takiej techniki wyburzenia spowodowało, że odbyło się ono niemal bezgłośnie.
- Był komin i już go nie ma. Nawet nie było specjalnie słychać, że go wyburzają - przyznaje jeden z mieszkańców osiedla 1000-lecia.
Komin ciepłowni stał się niepotrzebny
Komin jarocińskiej ciepłowni, który został zbudowany w latach 80-tych ubiegłego wieku, był nieodłącznym elementem krajobrazu osiedla 1000-lecia i okolic aquaparku.
Po latach użytkowania i po ostatniej modernizacji ciepłowni, właściciel obiektu - spółka Veolia, zdecydowała o usunięciu niepotrzebnej budowli.
Komentarze (0)