Prokuratura Rejonowa w Jarocinie podała informację w bulwersującej sprawie. Sąd Rejonowy w Jarocinie zdecyduje o losie mężczyzny, który łamał zakazy prokuratora.
Znęcał się nad żoną
Prokuratura Rejonowa w Jarocinie, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, postawiła 61-letniemu mieszkańcowi powiatu jarocińskiego zarzuty psychicznego i fizycznego znęcania się nad żoną w okresie od lipca do 16 sierpnia 2026 r., kiedy to mężczyzna został zatrzymany. Podejrzany przyznał się do stawianych mu zarzutów, początkowo zastosowano wobec niego tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze.
Zarzuty i pierwsze środki zapobiegawcze
Były to: dozór policji, zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną, zobowiązanie do powstrzymania się od nadużywania alkoholu. Podejrzany miał też natychmiastowy nakaz opuszczenia wspólnego miejsca zamieszkania. W czasie przesłuchania 61-latek wyraził skruchę, oświadczył, że nie zbliży się do gospodarstwa. Zadeklarował, że zdaje sobie sprawę z konsekwencji niestosowania się do nałożonych obowiązków.
Pijany wrócił pod dom i kopał w drzwi
Jak ustalili śledczy, pomimo zastosowanych środków jeszcze tego samego dnia wieczorem, pijany 61-latek próbował wejść do domu. Kopał w drzwi wejściowe i wulgarnie wyzywał pokrzywdzoną. To zachowanie przekonało prokuratora, że dotychczasowe środki nie wywołały żadnej pozytywnej refleksji. Zdaniem śledczych nie dają gwarancji, iż mężczyzna - pozostając na wolności - nie popełni ponownie przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu.
Jest wniosek prokuratora o areszt tymczasowy
Prokurator uznał, że stosowane pierwotnie środki wolnościowe nie przyniosły skutku, a podejrzany nie potrafi powstrzymać się od spożywania alkoholu, po którym staje się agresywny.
- W sytuacji, gdy pomimo zastosowanych środków zapobiegawczych dochodzi do kolejnych incydentów, a podejrzany nie stosuje się do zakazów, prokurator musi ocenić, czy pozostawienie go na wolności nie stwarza zagrożenia dla pokrzywdzonej oraz czy nie zagraża to prawidłowemu tokowi postępowania - mówi Maciej Meler, rzecznik prasowy PO w Ostrowie Wielkopolskim.
Rzecznik dodał, że w opisywanym przypadku to właśnie zachowanie mężczyzny bezpośrednio po nałożeniu obowiązków - powrót pod dom w stanie nietrzeźwości, agresja i naruszenie miru domowego - stało się podstawą do zmiany środka zapobiegawczego i wystąpienia o areszt tymczasowy.
- Prokurator, mając na uwadze bezpieczeństwo pokrzywdzonej, wystąpił z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy - zaznaczył Maciej Meler.
O dalszym losie podejrzanego rozstrzygnie sąd. Aktualnie trwa oczekiwanie na rozpoznanie tego wniosku.
Grozi mu do 5 lat więzienia
Za przestępstwo znęcania się mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)