Spory deficyt
Zgodnie z informacjami, jakie przekazała Lidia Czechak w planach budżetowych zakłdany jest spory deficyt. Wszystko dlatego, że planowane są wydatki na poziomie 918,9 miliarda złotych, przy czym przychody państwa mają wynieść 647,2 mld złotych. W związku z tym, jak zauważa lokalna poseł, deficyt ma wynieść 271,7 mld złotych. Jako jeden z powodów takich problemów finansowych państwa wskazała problemy ze ściągalnością VAT-u.
- Uważam, że lepiej radziliśmy sobie (PiS - przyp. red.) z kwestiami dotyczącymi finansów. Mieliśmy lepszą ściągalność, VAT-u, lepsze przychody i mieliśmy lepszy peak gospodarczy. Na niego nie można aż tak bardzo wpłynąć, bo wiele zależy on od polityki światowej. My jednak potrafiliśmy sobie poradzić w sytuacji COVID-u oraz wojny w Ukrainie. Patrząc na te dwa zjawiska uważam, że rządy prawicy przypadły na grosze lata - mówiła Lidia Czechak.
Patrząc na ostatni budżet, na który w stu procentach wpływ miały rządy Zjednoczonej Prawicy, a więc rok 2023, widać jednak iż deficyt był dużo mniejszy, gdyż wynosił 85,6 miliarda złotych. W kontekście dochodów podatkowych do państwa wpłynęło 506,9 mld złotych, przy czym 244,3 mld, a więc 44,25% pochodziło z VAT-u. Obecnie przewiduje się, że przychody podatkowe mają wynieść 579,5 mld, zaś z VAT-u wpłynąć ma 341,5 mld złotych, a więc 58,9% wszystkich przychodów podatkowych. Przy tym należy jednak zaznaczyć, że w 2023 roku przez cały czas obowiązywała zerowa stawka VAT-u na produkty spożywcze, a oprócz tego wzrosły PKB i konsumpcja przeciętnego Polaka.
"Unia powinna rekompensować nasze wydatki na zbrojenia"
Jedne z największych wydatków, które państwo ponosi dotyczą wydatków na wojsko. Lidia Czechak zauważa, że choć Polska idzie za sugestią Stanów Zjednoczonych i przekazuje prawie 5% swojego PKB na zbrojenia, to jednak nie wszystkie kraje w Europie to robią, gdyż zdecydowanie mniej niż Polska obawiają się wojny. Nasza poseł ma jednak na to również pomysł.
- Jeżeli my jesteśmy pierwszym państwem Unii Europejskiej przy granicy ze wschodem, to uważam, że te wydatki, które my podejmujemy, jeżeli dotyczą dozbrojenia, powinny też być w dużej części pokrywane jednak przez Unię Europejską. My wydajemy bardzo dużo tego PKB. Inne kraje tego nie robią.
Jarocińska poseł zauważyła, że nie wszystkie jednostki korzystają także z programu SAFE, którym wspiera się Ministerstwo Obrony Narodowej, w kontekście finansowania armii. Za przykład podała 16. Jarociński Batalion Remontu Lotnisk.
- Za pieniądze z SAFE żołnierze między innymi mieli otrzymać hełmy. Pytałam się o to w naszej jarocińskiej jednostce i żaden żołnierz żadnego hełmu nie widział. A problemy żołnierzy są podstawowe, dlatego, że bardzo często nie mają oni więcej niż jednego umundurowania i kiedy ich mundury się piorą muszą być na terenie jednostki w strojach sportowych - zauważyła.
Jak pogodzić programy finansowe partii prawicowych?
Lidia Czechak zauważa, że choć obecnie państwo zapewnia finansowanie różnego rodzaju programów socjalnych, takich jak 800+, czy 13. oraz 14. emerytura, to jednak zasadnym może być pytanie o ciągłość ich finansowania. Postanowiliśmy skontrować jej pogląd, który wspierany jest także przez PiS ze słowami Sławomira Mentzena, który w wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego zapowiedział, co by zrobił, żeby uzdrowić publiczne finanse. Jeden z liderów Konfederacji o swoich pomysłach mówił w taki sposób:
Lidia Czechak odpowiedziała na to następująco:
- Zdaję sobie sprawę, że politycy budują jakąś narrację i swój program wyborczy, ale każdy polityk musi działać tak, że po postawieniu jednego kroku w przód musi dać dwa kroki do tyłu. Niestety, przy tworzeniu koalicji, z pewnych rzeczy trzeba zrezygnować. Pan Mentzen dziś zwraca się do swojego elektoratu, a jak będzie w koalicji, będzie musiał się dogadywać, na pewne ustępstwa. Dzisiaj mu się wydaje, że chciałby zostać ministrem finansów, ale nie wierzę, żeby druga strona mu to obiecała. Jak u nas będzie, to pewnie będzie zależało od rozmów.
Lidia Czechak o przyszłości politycznej oraz sytuacji z hulajnogami w Jarocinie
Na zakończenie konferencji Lidia Czechak była pytana także o sprawy niezwiązane z budżetem, między innymi o swoją przyszłość polityczną, w tym także o to, co zrobi, jeśli nie uda jej się ponownie dostać do parlamentu. Dziennikarze rzucali pomysły związane z objęciem fotela burmistrza Jarocina oraz powrotem do Starostwa Powiatowego.
- Chciałabym się ponownie dostać do parlamentu. Lubię tę pracę i chciałabym ją kontynuować. Nie myślę, o tym co będzie dalej, tym bardziej że do wyborów samorządowych jeszcze ponad dwa lata. Zdaję sobie więc sprawę, że jeśli mi się nie uda, to trzeba będzie podjąć się pracy zawodowej. Nie wyobrażam sobie jednak odejścia z polityki. Za bardzo lubię działać i to robić.
Zapytaliśmy także Lidię Czechak o sytuację związaną z hulajnogami w jarocińskim parku. Odpowiedzi poseł możecie posłuchać w rolce poniżej.
Komentarze (0)