Anna Obecna, schorowana mieszkanka Twardowa, zmarła 19 stycznia. Rodzina kobiety ustaliła pogrzeb z proboszczem Krzysztofem Gabryelczykiem na sobotę 21 stycznia na godzinę 10.00.
Ostatnie szczegóły pochówku córka staruszki z księdzem miała uzgodnić w piątek 19.00. - To mi się w głowie nie mieści, co usłyszałam od proboszcza. Powiedział mi, że mamę pożegnamy w kaplicy, po czym odprawi mszę w kościele, ale bez udziału zmarłej, a następnie przejdziemy na cmentarz - mówi Elżbieta Wawszków, córka 81-latki. - Tłumaczył, że „parafia nie zgodziłaby się na to, żeby była wprowadzona do kościoła, skoro nie dawała na kościół”.
Zdenerwowana kobieta oznajmiła kapłanowi, że nie zgadza się na okrojoną formę pogrzebu.
Kondukt żałobny po pożegnaniu zmarłej w kaplicy w Twardowie na mszę pogrzebową jechał 10 km do Lutyni. Po eucharystii żałobnicy wrócili do Twardowa na cmentarz, gdzie pochowano Annę Obecną.
Proboszcz Krzysztof Gabryelczyk nie chciał rozmawiać z „Gazetą”. - Parafia nie udziela żadnych informacji żadnym gazetom - usłyszeliśmy od kapłana.
Więcej w „Gazecie Jarocińskiej”.
(era)