Jarocińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego dokonuje aktualizacji umów z lokatorami. Niektórzy mają wątpliwości, czy podpisywać dokumenty.
- To nie są aktualizacje, tylko całkiem nowe umowy, które dostarczają pracownicy TBS-u. Moja mama posiada umowę z 1971 roku, która była zawarta na czas nieokreślony. To chyba najpierw trzeba rozwiązać starą umowę, żeby zawrzeć nową? Poza tym, w tej starej umowie byliśmy wszyscy ujęci, a w nowej - tylko mama - zwraca uwagę córka jednej z lokatorek JTBS-u.
„Z przeprowadzonej analizy wynika, że treść umów nie była aktualizowana od wielu lat. W związku z tym istnieje konieczność dostosowania umów najmu do obecnie obowiązujących przepisów prawa. (...) Nowe umowy nie przewidują podwyższenia czynszu, a obowiązki najemców w nich określone nie wykraczają poza zakres obowiązków wyznaczony przepisami prawa” - poinformował JTBS na swojej stronie internetowej. We wrześniu i w października nowe umowy będą dostarczali lokatorom pracownicy spółki.
Jak zapewnia prezes JTBS-u, uporządkowanie umów jest konieczne. - W większości przypadków albo w ogóle nie ma umów najmu, albo są decyzje, które pamiętają system PRL-u. Ich treść jest zupełnie nieadekwatna do obecnie obowiązującego systemu prawnego. Długo zastanawialiśmy się z prawnikami, jak do tego problemu w ogóle podejść. (…) Wybraliśmy więc rozwiązanie poprzez propozycje zawierania nowych umów. Jest to zgodne z prawem i zapewnia jednakową treść tych umów dla wszystkich naszych najemców - wyjaśnia prezes Jerzy Wolski. Przekonuje też, że aktualizacja jest korzystna zarówno dla JTBS-u, jak też dla lokatorów.
Cała rozmowa z Jerzym Wolskim, prezesem Jarocińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, w aktualnym wydaniu „Gazety Jarocińskiej”.