"W którymś momencie się „obudziłam”, że to już chyba byłby ten czas. Jestem gotowa, posiadam według mojej własnej oceny tę dojrzałość, którą chciałabym się podzielić - do pisania piosenek, do pisania tekstów i do robienia własnej muzyki. To jest zupełnie innego rodzaju praca twórcza, zupełnie innego rodzaju pokazanie się światu niż np. w reklamie - opowiadała nam w wywiadzie w grudniu Martyna Gogołkiewicz. - "Pomyślałam sobie: „kurczę, no na co ja czekam, to już spokojnie się może wydarzyć, mogę wreszcie wydać te piosenki, które leżą w szafie od dłuższego czasu”. Może to dramatycznie zabrzmi, ale taką miałam właśnie myśl, że bardzo nie chciałabym się zestarzeć i pod koniec życia mieć sobie do zarzucenia, że się nie odważyłam, że jednak tego nie zrobiłam".
Jak stwierdziła wtedy, w utworach, które w większości sama pisze i komponuje, chce przekazać to, co jej "w duszy gra". Jej piosenki są m.in. o tym, jak łatwo potrafimy wydać krzywdzące opinie na temat drugiej osoby, o byciu w relacjach, o trudnych rozmowach, o przemilczaniu spraw, o braku reakcji wobec rzeczy, które nie do końca są okej.
„Toast” na przykład ironicznie wznoszę między innymi za właśnie taką społeczną ignorancję, obojętność i milczenie, które jest bardzo często zbiorowym przyzwoleniem na zło, które się dzieje wokół nas - mówiła Martyna ps. Czantoria i zapewniała, że jest w trakcie pracy nad swoją pierwszą płytą.
Przyjdzie nam na tę płytę jeszcze chwilkę zaczekać, ale od 20 marca na platformach streemingowych możemy słuchać już piątego singla Czantorii pod tytułem "Widzę Cię". Jak wam się podoba?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.