Reklama

Jacek pomoże Pani Parasolce spełnić marzenie. Wiemy jak! [WIDEO]

Opublikowano: śr, 29 sty 2020 15:50
Autor:

Jacek pomoże Pani Parasolce spełnić marzenie. Wiemy jak! [WIDEO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Jacek Klimczak z Żerkowa, były alkoholik, a obecnie pasjonat sportu zwłaszcza długodystansowych biegów, przebiegnie 21. PKO Poznań Maraton wspólnie z Panią Parasolką.

 

 

O Jacku dowiedzieliśmy się niedawno za sprawą rekordu jaki pobił podczas X sztafety Po Światełko do Nieba we Wrześni. Szerzej pisaliśmy o tym TUTAJ. Ten mało znany biegacz przebiegł dystans 150 km i 400 m w biegu organizowanym z okazji finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

Jacek Klimczak rok temu poznał historię jednej z uczestniczek poznańskich maratonów. Pani Maria Pańczak, bo o niej mowa, marzyła o wzięciu udziału w 50. życiowym maratonie. Niestety stan zdrowia oraz kontuzja sprawiły, że bieganie stało się dla niej niemożliwe. Jacek postanowił odszukać panią Marię i zaoferować jej swoją pomoc.

 

 

Marii Pańczak nikomu nie trzeba przedstawiać, choć bardziej jest znana jako Pani Parasolką. W charakterystycznym, białym stroju i błękitnym parasolem na plecach od wielu lat przemierza trasy polskich biegów. Jej życiorys jest tak samo bogaty jak ilość startów, które ma na swoim koncie. Z wykształcenia jest lekarzem. Zawsze uśmiechnięta, a na trasach biegowych macha każdemu - i biegaczom i kibicom, a nawet poirytowanym kierowcom samochodów. 4 lutego będzie obchodziła swoje 81. urodziny.

 

Pani Parasolka ma na swoim koncie 49 maratonów, niestety jej stan zdrowia nie pozwala na samodzielne ukończenie wymarzonego 50. maratonu. Tak zrodził się pomysł pomocy. Jacek Klimczak, pomoże ukończyć jej jubileuszowy maraton. 18 października podczas 21. PKO Poznań Maratonu pani Maria wystartuje w pchanym przez niego na wózku.

 

 

Jacek Klimczak jest w stałym kontakcie zarówno z panią Marią, jak i organizatorem maratonu. W nadchodząca sobotę biegacz będzie omawiał szczegóły biegu w Poznańskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Na pewno potrzebny będzie specjalny wózek, który pozwoli panu Jackowi na wspólny bieg z Panią Parasolką.

 

 My to się tak razem o siebie martwimy. Ja dzwonię do pani Marii, a ona do mnie – mówi Jacek Klimczak.

 

Obecnie biegacz rozpoczął treningi z wypożyczonym wózkiem. W rolę pani Marii wciela się siostra Jacka - Kasia.

 

 

Wkrótce w wydaniu papierowym dostępny będzie wywiad z Jackiem Klimczakiem, który w szczery sposób opowiedział o swej pasji i powrocie do trzeźwości.

 

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się. Również w sieci.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (5)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 lata temu | ocena +3 / -0

    Mariusz K

    Brawo Jacek! Zawsze można przeprowadzić zbiórkę pieniędzy na odpowiedni wózek. Gazeta Jarocińska mogła by pomóc np.Nagłośnić temat,czy przeprowadzić samą zbiórkę.A potem być głównym sponsorem Twojego wyczynu.Przecież to TY pobiegniesz i musisz mieć odpowiedni sprzęt.

  • 2 lata temu | ocena +2 / -0

    macko

    Super Jacek! Twoja metamorfoza jest dla wielu inspiracją do działania :) wielu sukcesów życzę i do zobaczenia na trasie

  • 2 lata temu | ocena +5 / -0

    Jarek

    Super pomysł! Gratuluję!

  • 2 lata temu | ocena +8 / -0

    ewa

    Brawo Jacek tak trzymać!

  • 2 lata temu | ocena +3 / -0

    Jam

    Do Redakcji - albo zdejmiecie tą reklamę z dołu ekranu, albo spadajcie na drzewo.