- Uważajcie na siebie, to są osoby, które próbują wyłudzić pieniądze - mówi pani Katarzyna.
To niejedyny sygnał, który w tej sprawie otrzymaliśmy od naszych Czytelników.
Fałszywi „kominiarze” chodzą po Jarocinie
- Jestem kominiarzem i rozdaję kalendarze. W zamian za to proszę o kilka złotych - usłyszała pani Krystyna, mieszkanka Jarocina.
Już była gotowa pójść po pieniądze, ale ostatecznie postanowiła przypytać trefnego kominiarza.
- Zapytałam się: „Z jakiego zakładu jest”. Odpowiedział, że od Janusza Lewandowskiego.
Nasza Czytelniczka nie odpuszczała i dociekała, czy to jest zakład z Jarocina. W odpowiedzi usłyszała, że z Kalisza. Ostatecznie kominiarz nie zostawił kalendarza i odszedł od drzwi pani Krystyny, która mieszka w centrum Jarocina.
Mieszkaniec: Próby wejścia do klatek i mieszkań
Podobną sytuacje miała pani Teresa z osiedla Konstytucji 3 Maja.
- Ktoś zadzwonił do drzwi, podeszłam. Zobaczyłam kominiarza z kalendarzami. Nie otworzyłam - opowiada.
Na największym osiedlu Jarocina na kominiarza natknął się również pan Paweł.
- Chciał wejść za mną do klatki. Mówił, że jest kominiarzem i ma kalendarze. Przepędziłem go z naszego bloku. U nas mieszka dużo starszych osób. Jeszcze ktoś go wpuści, a potem będzie problem. Wystarczy chwila, aby złodziej rozejrzał się po układzie pomieszczeń i wykorzystał tę informację później. Niektórzy oszuści mogą już ukraść coś w chwili przybycia do mieszkania - ocenia mieszkaniec Jarocina.
Nasi rozmówcy wskazują, że domokrążcy chodzą w stroju kominiarza, ale bez czapki. Zapytaliśmy jarocińską policję o tę sprawę.
Póki co, służby nie mają zgłoszeń odnośnie kominiarzy oferujących kalendarze w czerwcu. Jednocześnie policja przypomina, że w sytuacji, kiedy ktoś puka do naszych drzwi najważniejsze, aby stosować zasadę ograniczonego zaufania. Nigdy nie możemy mieć stuprocentowej pewności z kim rozmawiamy. Oszuści stojący przed progiem mieszkania są często bardzo dobrze przygotowani do kradzieży i gotowi na wszystko, żeby zdobyć swój łup.
To może być „oszustwo na legendę”
Sposób działania sprawców określany jest mianem „oszustwa na legendę”. Oszuści podszywają się pod różne osoby, takie jak pracownicy administracji, listonosze czy hydraulicy. W ten sposób zdobywają zaufanie mieszkańców i uzyskują dostęp do ich mieszkań, ukrywając swoje prawdziwe intencje za fikcyjną tożsamością. Po przekroczeniu progu realizują wcześniej przygotowany scenariusz, którego celem jest okradzenie ofiary.
Wielu z nich przebiera się też za kominiarzy. Prawdziwi przedstawiciele zakładów kominiarskich odwiedzają nasze mieszkania najczęściej prowadząc zaplanowane wcześniej kontrole, ale też w celach nagłych zgłoszeń - np. awarii. Przede wszystkim prawdziwi kominiarze na kontrole przychodzą zapowiedziani. Tego typu informacje zawsze są wywieszane z kilkudniowym wyprzedzeniem w bramach czy na tablicach ogłoszeń danej spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty. Dokładnie określone jest w nich, kiedy i w jakich godzinach możemy spodziewać się wizyty kominiarza. Dodatkowo znaleźć możemy także dane kontaktowe, aby umówić inny dogodny termin kontroli.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.