Marzec przywitał nas prawdziwie wiosenną aurą. Było słonecznie, ciepło i bezdeszczowo. To niestety ma się zmienić.
Z frontami atmosferycznymi mogą nadejść opady śniegu
Z prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wynika, że z zachodu do Polski zaczynają wkraczać fronty atmosferyczne, które przyniosą ochłodzenie, a nawet opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Intensywniejsze opady mogą się zdarzyć przez kolejne dni głównie na południu, choć nie tylko, w górach mocniej sypnie śniegiem.
Pochmurnie i deszczowo będzie przez całą drugą połowę tego tygodnia - do weekendu włącznie. Z czasem również jeszcze bardziej się ochłodzi - według synoptyków w ciągu dnia będzie do 15-16 stopni Celsjusza, a pod koniec marca w północnej Polsce temperatury spadną do jednocyfrowych.
Możliwe, że chłodniejsza i mokra aura utrzyma się co najmniej do końca miesiąca, a nawet rozciągnie się na początek kwietnia, zahaczając o Wielkanoc.
Czy będziemy mieli w tym roku mokry „lany poniedziałek”?
W tym roku Niedziela Wielkanocna wypada 5 kwietnia, a Poniedziałek Wielkanocny 6 kwietnia. Synoptycy przewidują, że pierwsze dni kolejnego miesiąca będą zdecydowanie bardziej deszczowe, zwłaszcza w zachodniej, centralnej i południowej Polsce.
„W tych wszystkich regionach suma opadów może być miejscami prawie trzy razy większa od średniej wieloletniej dla tego okresu” - przewiduje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Musimy się liczyć z tym, że zarówno Niedziela Wielkanocna, jak i Poniedziałek Wielkanocny mogą być mokre, a lokalnie może nawet zrobić się biało z powodu przelotnych opadów śniegu.
Przełom marca i kwietnia zimniejszy niż zazwyczaj
Pocieszenia nie przynoszą również prognozy temperatur na ten okres, ponieważ nie widać w nich większego ocieplenia. Chłodno może być szczególnie w zachodniej Polsce. Przełom marca i kwietnia może się okazać wyraźnie zimniejszy niż zwykle - wynika z najnowszych przewidywań IMGW. Na zachodzie na początku kwietnia, a więc podczas Wielkanocy, średnie temperatury mogą być niższe od średniej wieloletniej nawet o około 4 stopnie Celsjusza.
Chłodniej niż zwykle będzie w całym kraju, jednak na wschodzie ta różnica będzie mniejsza i wyniesie nie więcej niż 1-2 stopni.
Jest więc ryzyko, że w Wielkanoc w dużej części Polski, zwłaszcza na zachodzie i w centrum, nawet w ciągu dnia temperatury mogą być jednocyfrowe lub jedynie nieznacznie przekroczyć próg 10 stopni. W najcieplejszych miejscach nie powinno być więcej niż kilkanaście stopni Celsjusza.
Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że tym razem synoptycy się mylą i prognozy się nie sprawdzą - przynajmniej nie do końca.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.