W piątek, 2 października, po godzinie 19:00 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o nagłym zatrzymaniu krążenia u 56-letniego mężczyzny w Radlinie. Ze względu na wydłużony czas dojazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego, w pierwszej kolejności do działań ratowniczych zadysponowano strażaków.
Strażacy wsparli ratowników medycznych
Gdy pierwsze zastępy dotarły pod wskazany adres, pogotowie ratunkowe było już na miejscu. Strażacy natychmiast włączyli się do prowadzonych działań.
- Po dojeździe naszych zastępów pogotowie ratunkowe było już na miejscu. Wspomogliśmy ratowników medycznych w czynnościach ratunkowych. Niestety, pomimo długotrwałej reanimacji oraz podjętych czynności ratowniczych nie udało się przywrócić czynności życiowych - podaje oficer dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Jarocinie.
Mimo ogromnego wysiłku i długotrwałej reanimacji prowadzonej przez ratowników medycznych oraz strażaków, życia 56-latka nie udało się uratować.
To druga taka sytuacja w tym tygodniu
Zdarzenie w Radlinie to kolejna dramatyczna walka o ludzkie życie, do której w ostatnich dniach zadysponowano strażaków. Zaledwie parę dni wcześniej - we wtorek, 29 września - służby zostały wezwane do miejscowości Twardów (gmina Kotlin), gdzie również doszło do nagłego zatrzymania krążenia u młodego mężczyzny. Wówczas, mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, jego życia także nie udało się uratować.
Szybka reakcja ma kluczowe znaczenie
Podobne zdarzenia są bolesnym przypomnieniem, jak cenny w sytuacjach zagrożenia życia jest czas. W przypadku podejrzenia Nagłego Zatrzymania Krążenia (NZK) kluczowe znaczenie ma szybkie rozpoznanie sytuacji, natychmiastowe wezwanie służb ratunkowych oraz niezwłoczne rozpoczęcie resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO) przez świadków zdarzenia jeszcze przed przybyciem ratowników.
Komentarze (0)