Do naszej redakcji zgłosił się pan Dariusz, mieszkaniec Wilkowyi. Opowiada, że od dawna zajmuje się pasem zieleni przy drodze w rejonie swojego domostwa.
15 lat albo i więcej. Wykaszam te wszystkie rowy, prawie 200 metrów, doglądam ten teren i go sprzątam - mówi pan Dariusz.
W tym roku na skarpie drogowej przy swoim domu, przy lesie, postanowił zasadzić lilie. Jak tłumaczy - chciał zadbać o estetykę okolicy. Wcześniej w tym miejscu, z taką samą intencją, posadził róże.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem
Kwiaty znikną ze skarpy? Wezwanie od gminy
Na początku maja pan Dariusz otrzymał z Urzędu Miejskiego pismo, które zbulwersowało jego oraz jego bliskich.
Mieszkaniec Wilkowyi został wezwany do „niezwłocznego zaprzestania wykonywania nieplanowanych nasadzeń oraz usunięcia dotychczas nasadzonej roślinności” we wspomnianym pasie drogowym, a także powstrzymania się od jakichkolwiek prac na tym terenie.
Jak wyjaśniają w piśmie urzędnicy - otrzymali materiał wideo oraz przeprowadzili wizję lokalną, dzięki którym ustalono, że wykonane przez pana Dariusza nasadzenia powodują ograniczenie widoczności na zakręcie oraz przy wyjeździe z jednej z posesji.
Już obecnie widoczność jest znacząco ograniczona, a dalsze nasadzenia mogą spowodować realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego - tłumaczą urzędnicy.
I przypominają, że zgodnie z art. 39 ust. 1 ustawy o drogach publicznych: „Zabrania się dokonywania w pasie drogowym czynności, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego albo naruszać trwałość pasa drogowego, w tym m.in. poprzez nasadzenia roślinne.”
Teren, na którym prowadzone są prace, stanowi pas drogowy, a wszelkie działania w jego obrębie wymagają zgody zarządcy drogi. Zgodnie z treścią ustawy, samowolne nasadzenia są niedozwolone i mogą skutkować interwencją odpowiednich służb oraz konsekwencjami administracyjnymi w tym wymierzenie karnej decyzji administracyjnej na zajęcie pasa drogowego bez zezwolenia zarządcy przedmiotowej drog - czytamy w piśmie.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem
„Czujemy się dotknięci”
Pan Dariusz, i nie tylko on, ocenia decyzję gminy jako absurdalną.
Jest nacisk na to, żeby dbać o zieleń, jesteśmy na wsi, a tutaj takie wezwanie? Czujemy się nim dotknięci. Mi się teraz, po nasadzeniu tych lilii, podoba - mówi członkini jego rodziny.
Nasi rozmówcy wspólnie oceniają, że na terenie, którym zajmuje się pan Dariusz, gmina nie przeprowadzała od dawna żadnych prac.
„Rośliny mogą ograniczyć widoczność”
Innego zdania jest gmina. W odpowiedzi na nasze pytania poinformowano nas, że wizja lokalna wspomniana w wezwaniu została przeprowadzona przez pracowników Urzędu Miejskiego w Jarocinie bezpośrednio w terenie, na odcinku pasa drogowego drogi gminnej.
Oględziny objęły skarpę drogową oraz obszar przylegający do posesji mieszkańca. W toku wizji lokalnej ustalono, że w pasie drogowym wykonano nieuzgodnione nasadzenia roślin, dokonano ingerencji w skarpę drogową. Posadzone rośliny mogą w przyszłości znacząco ograniczyć widoczność na zakręcie oraz przy wyjeździe z sąsiedniej posesji. Ponadto dalsze nasadzenia mogłyby powodować zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Działania te zostały wykonane bez wymaganego zezwolenia zarządcy drogi, co stanowi naruszenie art. 39 ust. 1 ustawy o drogach publicznych - zaznaczają urzędnicy.
Wymienione ustalenia stały się podstawą do skierowania wezwania o zaprzestanie prac, usunięcie nasadzeń oraz przywrócenie terenie do stanu poprzedniego.
Gmina tłumaczy również, że dogląda wspomnianej skarpy w ramach rutynowych prac.
Pas drogowy ul. Iwaszkiewicza, w tym skarpa drogowa, pozostaje pod zarządem Gminy Jarocin. Gmina wykonuje na tym terenie standardowe prace utrzymaniowe, obejmujące m.in. koszenie trawy oraz inne czynności porządkowe, zgodnie z obowiązkami wynikającymi z ustawy o drogach publicznych - czytamy w odpowiedzi nadesłanej do naszej redakcji.
W tle konflikt sąsiedzki?
Zebrane przez nas informacje wskazują na to, że sprawa ma drugie dno i jest efektem wieloletniego konfliktu pomiędzy mieszkańcami ul. Iwaszkiewicza.
Tymczasem lilie na skarpie drogowej zaczynają kwitnąć…
Co myślicie o tej sytuacji? Czekamy na wasze merytoryczne opinie w komentarzach.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.