Czytelniczka alarmuje: „Zostałam zaatakowana przez dwa psy bez nadzoru”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Czytelniczka alarmuje: „Zostałam zaatakowana przez dwa psy bez nadzoru” - Zdjęcie główne
Autor: Waldemar Geldner | Opis: Jeden z psów uchwycony na zdjęciu sołtysa Łowęcic.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Dali znaćNiebezpieczne zdarzenie w gminie Jaraczewo. Na drodze w pobliżu Wojciechowa kobieta została zaatakowana przez dwa wałęsające się psy. Sprawa trafiła do urzędu gminy, jednak próby odłowienia czworonogów od dni kończą się fiaskiem. Urząd i sołtys tłumaczą, dlaczego zwierzęta wymykają się kolejnym próbom schwytania.
reklama

Spacerująca w rejonie Wojciechowa (gmina Jaraczewo) kobieta została zaatakowana przez dwa psy. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło pod koniec lipca. 

- Zostałam zaatakowana przez dwa psy bez nadzoru, na drodze: Borek, Skoków, Wojciechowo, w odległości około kilometra od budynku Szkoły Podstawowej w Wojciechowie - mówi w rozmowie z naszym portalem kobieta.

Jak opisuje, były to średniej wielkości kundle.

- Szłam drogą, a te dwa ciemne psy wybiegły i zaczęły na mnie szczekać. Bardzo się zdenerwowałam. Na szczęście mój mąż nie odjechał jeszcze daleko, wrócił po mnie i szybko wsiadłam do auta. Nie zdążyły mnie ugryść - precyzuje.

Kobieta uzyskując informacje od miejscowych, że psy wałęsają się w okolicy już od jakiegoś czasu, zgłosiła sprawę do urzędu gminy. Jak podkreśla - kierowało nią poczucie, że należy szybko rozwiązać problem, zanim dojedzie do tragedii. W ostatnim czasie pisaliśmy na naszym portalu o kilku dramatycznych zdarzeniach, gdy psy atakowały przechodniów czy inne czworonogi.  

reklama

Nasza rozmówczyni kilkukrotnie kontaktowała się z przedstawicielami gminy i jak ocenia - uzyskała wykluczające się informacje w sprawie i poczuła się zbagatelizowana.

- Zastanawia mnie wielka ignoracja problemu przez urzędników i brak poczucia zagrożenia jakie powinno stanowić najważniejszy priorytet w przeciwdziałaniu wszelkim niebezpieczeństwom i tragediom, a także troska o bezpieczeństwo tych zwierząt - opisuje kobieta.

[Odpowiedzi gminy na nasze pytania niżej]

„Nie da się ich złapać”

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z sołtys Wojciechowa, Bożeną Rataj. Jak usłyszeliśmy - wioska nie boryka się z problemem wałęsających się psów, a do sołtys nie wpłynęły żadne obawy ze strony mieszkańców. Czworonogi były za to widziane w sąsiednich Łowęcicach. Jak ocenia sołtys miejscowości Waldemar Geldner - pojawiają się w okolicy od co najmniej roku.  

reklama

- Nie mam pewności, ale mogą być to te same psy, które mieszkały kiedyś na początku Wojciechowa, jadąc do strony Jaraczewa, w stogu balotów, którego dzisiaj już nie ma - mówi sołtys.

Dodaje, że gmina zajęła się sprawą. Na początku tego tygodnia na miejscowym polu stanęły klatki ze schroniska w Gaju, w celu odłowienia zwierząt. Póki, co są jednak bezskuteczne.  

- Psy nie są agresywne. Jak widzą człowieka to uciekają - ocenia Waldemar Geldner. - Nie da się ich złapać. Dwa dni temu w klatkę złapał się kot - opisuje.

Gmina odpowiada

Na nasze pytania w sprawie obszernie odpowiedziała gmina.

Po otrzymaniu telefonicznego zgłoszenia w ostatnich dniach lipca Urząd Miasta i Gminy Jaraczewo podjął szereg działań mających na celu zweryfikowanie sytuacji oraz zlokalizowanie zwierząt - poinformował nas sekretarz gminy Jaraczewo, Dawid Wyremblewski.  

reklama

Urzędnicy przeprowadzili wizje lokalne w celu zbadania sytuacji. Póki co, psów nie udało się zlokalizować ani odłowić.

Z rozmów z mieszkańcami wynika, że zwierzęta zachowują się bardzo ostrożnie i instynktownie, co znacznie utrudnia ich zlokalizowanie. Należy również podkreślić, że obszar, na którym były obserwowane, znajduje się na granicy dwóch gmin, dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo, że przemieszczają się pomiędzy ich terenami. Urząd Miasta i Gminy Jaraczewo na bieżąco monitoruje sytuację we współpracy z sołtysem Łowęcic. Planowane są kolejne wizje lokalne o różnych porach dnia. Działania będą kontynuowane do czasu zlokalizowania zwierząt, ich odłowienia i przekazania do schroniska, z uwzględnieniem bezpieczeństwa mieszkańców oraz dobra zwierząt - zaznacza Dawid Wyremblewski.

reklama

Pełna odpowiedź urzędu poniżej:

W odpowiedzi na pytanie dotyczące zgłoszeń o psach pojawiających się w rejonie Łowęcic i okolic informujemy, że po otrzymaniu telefonicznego zgłoszenia w ostatnich dniach lipca Urząd Miasta i Gminy Jaraczewo podjął szereg działań mających na celu zweryfikowanie sytuacji oraz zlokalizowanie zwierząt.

Przeprowadzono rozmowy z sołtysami wsi Wojciechowo i Poręba, którzy poinformowali, że nie widzieli w tej okolicy psów pozostawionych bez opieki oraz nie otrzymali od mieszkańców zgłoszeń w tej sprawie. Ponadto 29 lipca dwóch pracowników Urzędu Miasta i Gminy Jaraczewo przeprowadziło wizję lokalną we wskazanym rejonie. Podczas kontroli nie stwierdzono obecności psów bez opieki.

Również 29 lipca do Urzędu wpłynęło pismo z Urzędu Miasta i Gminy Borek Wielkopolski, w którym poinformowano o zgłoszeniach dotyczących agresywnych psów biegających w okolicy Bruczkowa (gmina Borek Wielkopolski). Z przekazanych informacji wynikało, że zwierzęta mogły przebywać w pobliżu jednej z posesji w Łowęcicach, gdzie znajdowały się prowizoryczne budy. Do pisma dołączono dokumentację fotograficzną.

Pracownik Urzędu skontaktował się z właścicielem wskazanej nieruchomości. Właściciel wyjaśnił, że w przeszłości dokarmiał psy, jednak od dłuższego czasu ich nie widział. W działania zaangażowany został również sołtys Łowęcic, któremu przekazano klatki-pułapki. Pułapki zostały ustawione i są codziennie kontrolowane, jednak do chwili obecnej nie odnotowano pojawienia się żadnego psa.

Dodatkowo w dniach 2 i 3 sierpnia, po zebraniu większości zbóż z okolicznych pól, pracownik Urzędu w godzinach wieczornych ponownie przeprowadził objazd wszystkich dostępnych dróg w rejonie zgłoszeń. Również podczas tych działań nie stwierdzono obecności psów.

Z rozmów z mieszkańcami wynika, że zwierzęta zachowują się bardzo ostrożnie i instynktownie, co znacznie utrudnia ich zlokalizowanie. Należy również podkreślić, że obszar, na którym były obserwowane, znajduje się na granicy dwóch gmin, dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo, że przemieszczają się pomiędzy ich terenami.

Urząd Miasta i Gminy Jaraczewo na bieżąco monitoruje sytuację we współpracy z sołtysem Łowęcic. Planowane są kolejne wizje lokalne o różnych porach dnia. Działania będą kontynuowane do czasu zlokalizowania zwierząt, ich odłowienia i przekazania do schroniska, z uwzględnieniem bezpieczeństwa mieszkańców oraz dobra zwierząt.

Jeden z psów uchwycony przez sołtysa Łowęcic.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo