Czy w działających od dawna na naszym terenie, szanowanym zakładzie pogrzebowym doszło do niedopuszczalnych praktyk mających znamiona bezczeszczenia zwłok? Wiadomo, że informacje w tej bulwersującej sprawie trafiły do organów ścigania z instytucji nadzorczej. Policjanci z Jarocina pod nadzorem prokuratury wyjaśniają sposób przechowywania zwłok.
Szokujące relacje świadków
Mundurowi badają, czy doszło do nieprawidłowości. Policja ma do przesłuchania między innymi świadków w tej sprawie - byłych i obecnych pracowników firmy.
- Jeden z zakładów pogrzebowych w niegodnych warunkach przetrzymywał zwłoki, nie trafiały do chłodni, do wystygnięcia przetrzymywano je na dworze lub budynku gospodarczym - opowiada rozmówca “Gazety”.
- Jak było zimno to leżały jeden, dwa dni w samochodzie. Były przypadki, że układano je na betonie, gdzie twarz była odkryta - dodaje.
Ciała nieżyjących osób miały być przechowywanie na terenie jednego z budynków gospodarczych w wiosce pod Jarocinem. Lokal służył też innym celom związanym z działalnością prowadzoną przez firmę. Naszym dziennikarzom udało się zobaczyć dwa zdjęcia, na których były widoczne zwłoki. Na jednym było jedno ciało, a na drugim dwa. Uwieczniono na nich osoby zmarłe, które znajdowały się w pomieszczeniu, w którym składowano m.in. kartony. Wokół panuje nieład, żeby nie napisać bałagan. Co rzeczywiście dokumentują, a także kiedy i gdzie zostały wykonane - to będzie musiała zweryfikować policja. Datownik pokazuje, że jedno ze zdjęć pochodzi z połowy września 2024 roku. Świadek opisuje jeszcze inne, w jego ocenie niegodne i naganne praktyki, których miała dopuszczać się obsługa firmy.
Sanepid do prokuratury
Z niepotwierdzonych informacji wynika, że sygnały o nieprawidłowościach w tym konkretnym zakładzie już wcześniej miały być kierowane do organów ścigania. Śledztwo wszczęto, kiedy sprawą zainteresowano Sanepid. Do nadzoru miały trafić zdjęcia dokumentujące rzekome nieprawidłowe w ocenie zgłaszającego praktyki. Zwróciliśmy się w tej sprawie z pytaniami do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarocinie. Konkretne przedsiębiorstwo było przez sanepid kontrolowane w ubiegłym roku.
- W 2025 r. podczas kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości - informuje Beata Oleśków, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jarocinie.
I dodaje:
- W 2026r. wpłynęła interwencja dotycząca nieprawidłowości sanitarnych w działalności zakładu pogrzebowego. Sprawa została przekazana do stosownych organów zgodnie z kompetencją tj. do Prokuratury Rejonowej w Jarocinie. Szczegółowych odpowiedzi w tej sprawie może udzielić tylko ten organ. W zakresie kompetencji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające - dodaje Beata Oleśków.
Co zawierała informacja, która trafiła do sanepidu. “Interwencja, która wpłynęła w dniu 26.03.2026 r., dotyczyła podejrzenia zbezczeszczenia zwłok. W związku z tym, tego samego dnia tj. 26.03.2026 r., PPIS w Jarocinie przekazał przedmiotową interwencję do Prokuratury Rejonowej w Jarocinie do rozpatrzenia zgodnie z kompetencją - precyzuje Beata Oleśków.
“W dniu 13.07.2026r. pracownicy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w Jarocinie przeprowadzili kontrolę w Zakładzie Pogrzebowym (...). Podczas kontroli został stwierdzony nieprawidłowy stan sanitarno-techniczny
w przedmiotowym zakładzie, w związku z tym wszczęto postępowanie administracyjne i została wydana decyzja administracyjna z terminem realizacji zaleceń” - poinformowała Państwowa Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Jarocinie.
Były pracownik: „Nie było znieważenia zwłok”
„Gazeta” rozmawiała z osobą, która pracowała w zakładzie pogrzebowym w okresie, kiedy miało dojść do nieprawidłowości. Były pracownik wskazuje, że wg jego wiedzy wszystkie wymagane procedury były zachowywane. Twierdzi, że zwłoki nie były przechowywane w budynku gospodarczym, ale specjalnie przygotowanym pomieszczeniu, do którego nikt nie miał dostępu.
- Ciała trafiały tam bardzo rzadko. Były to incydentalne sytuacje. Znajdowały się około dwóch, trzech godzin - od czasu odbioru zwłok z domu lub szpitala do momentu przewiezienia do chłodni. W praktyce wyglądało to tak, że pracownicy zakładu odbierali zwłoki w międzyczasie obsługiwali pogrzeb, po czym jechali po zwłoki i przewozili je do chłodni przy jednej z parafii, z którą zakład ma umowę. W mojej ocenie nie doszło do żadnego znieważenia - zastrzega były pracownik przedsiębiorstwa pogrzebowego.
I szybko dodaje:
- Według przepisów ciało po śmierci nawet przez 72 godziny może być w domu. Ludzie bardzo często proszą - ze względu na dobro dzieci - żeby zabrać ciało i przewieźć do zakładu. Zgodnie z przepisami ciało ma być zabezpieczone i zabezpieczone było, bo znajdowało się w pomieszczeniu, do którego nikt nie miał dostępu, wyposażonym w metalowy stół przeznaczony do przygotowania ciała do pogrzebu - ocenia były pracownik zakładu pogrzebowego.
Sprawa w toku. Na razie bez zarzutów
Sprawę wyjaśniają jarocińskie organy ścigania.
- Pod nadzorem prokuratury prowadzimy dochodzenie pod kątem art. 262 kk - znieważenia zwłok - podaje asp. sztab. Agnieszka Zaworska, oficer prasowy KPP w Jarocinie.
Póki, co więcej informacji na ten temat nie udziela prokuratura.
- Postępowanie jest w toku, nie ma jeszcze przedstawionych zarzutów, dotyczy kwestii weryfikacji zbezczeszczenia zwłok poprzez pozostawienie ich w nieodpowiedni sposób - mówi prokurator Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
- Trwają przesłuchania świadków, m.in. pracowników zakładu, ustalenie tożsamości ewentualnych pokrzywdzonych - dodaje śledczy.
Adwokat: Firma obiektem ataków
Przedstawiciele firmy nie chcieli rozmawiać o sprawie z Gazetą. Otrzymaliśmy pismo od pełnomocnika prawnego przedsiębiorstwa. W przesłanym oświadczeniu mecenas zaznacza, że osoba prowadząca firmę pogrzebową stała się obiektem nieuzasadnionych ataków oraz bezpodstawnych zarzutów.
„Przez cały okres jej funkcjonowania cieszyła się zaufaniem klientów, a świadczone przez nią usługi były oceniane jako rzetelne i wykonywane z należytą starannością. Charakter działalności związanej z organizacją ceremonii pogrzebowych ma szczególne znaczenie społeczne i wymaga wyjątkowej odpowiedzialności oraz poszanowania godności osób korzystających z tych usług” - pisze Urszula Borowicz, adwokat.
„Działania podejmowane przez znane jej osoby, kierujące się pobudkami osobistymi, doprowadziły do wszczęcia przeciwko nim postępowania karnego, które pozostaje obecnie w toku” - zaznacza adwokat.
Będziemy wracali do sprawy.
Krzysztof Wolicki - prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego
Są wymogi sanitarne odnośnie zakładów pogrzebowych, których od 60 do 70 procent firm nie przestrzega. Sanepidy kontrolują firmy, które mają wszystko: chłodnię, zatrudnionych pracowników. Nie sprawdzają jednoosobowych działalności gospodarczych, która mieści się w małym pomieszczeniu, ma katalogi i nic więcej. Na jednym z organizowanych przeze mnie szkoleń zaprosiłem przedstawiciela sanepidu zapytałem wprost: „Dlaczego nie kontrolujecie tamtych, co nic nie mają?" To on powiedział: "Bo nic nie mają".
Poza tym nie ma przepisów określających przedsiębiorcę pogrzebowego. Jeżeli chcemy założyć budkę z hot-dogami, to musimy mieć lokal, ciepłą, zimną wodę, lodówkę, badania na nosicielstwo i jeszcze parę innych badań. Natomiast, jeżeli postępujemy z ciałem ludzkim, to nie musimy mieć nic. Wystarczy dowód osobisty, a jak mamy jeszcze profil zaufany, to firmę możemy sobie założyć przez internet i w ciągu 15 minut stajemy się przedsiębiorcą pogrzebowym i robimy, co się żywnie podoba. Dlatego dochodzi do takich praktyk jak ubieranie po stodołach na wsiach. Zimą pomija się trzymanie ciała w chłodniach, są przechowywane karawanach. Wszystko po to, aby obniżyć koszty przygotowania zwłok do pochówku. Jeszcze raz podkreślam, że nie ma przepisów normujących, co to jest przedsiębiorca pogrzebowy w związku z tym takie sytuacje są i będą. (...) Etyki zawodowej nie ma, a brzydko mówiąc liczą się tylko pieniądze. Póki przepisy się nie zmienią, a nie zmienią się szybko, bo na śmierci nie zbije się kapitału politycznego.
Art. 262. KK
Znieważenie zwłok, prochów ludzkich lub miejsca spoczynku zmarłego
§ 1.
Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2.
Kto ograbia zwłoki, grób lub inne miejsce spoczynku zmarłego,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Komentarze (0)