Rozpoczęła się dyskusja na temat zmian w opłatach za śmieci dla mieszkańców gminy Jarocin. Zanim zapadnie ostateczne decyzja, burmistrz zapowiada spotkanie z ekspertem.
Jarociński magistrat: „Koszty gospodarki odpadami znacząco wzrosły”
Temat opłata za śmieci w gminie Jarocin został poruszony w mediach społecznościowych.
- W ostatnich trzech latach koszty gospodarki odpadami znacząco wzrosły. Jedną z głównych przyczyn jest 20-procentowy wzrost ilości odpadów wytwarzanych przez mieszkańców naszej gminy. Drożeją też paliwa, energia i praca, a wprowadzenie systemu kaucyjnego ograniczyło przychody ze sprzedaży surowców wtórnych. Podobne problemy występują w całej Polsce - czytamy we wpisie jarocińskiego magistratu.
Urzędnicy podkreślają, że w Jarocinie od ponad trzech i pół roku obowiązuje niezmieniona stawka 24,50 zł od osoby - najniższa wśród okolicznych gmin. I podają dla porównania, że:
- w Pleszewie wynosi ona - 39 zł,
- w Żerkowie - 41 zł,
- w Nowym Mieście nad Wartą - 42 zł,
- w Jaraczewie - 45 zł.
- Przez kilka lat nie było potrzeby korygowania stawki w Jarocinie. Ale zasadą jest, że opłaty mieszkańców powinny pokrywać koszty funkcjonowania systemu. Tymczasem już w 2025 roku wpływy z opłat w Jarocinie okazały się niewystarczające. Rada miejska zgodziła się wówczas na dopłatę z budżetu gminy w wysokości ponad 2,6 mln zł - podaje urząd miejski.
Przypomnijmy, że wiosna tego roku jarociński magistrat zapowiedziedział uszczelnienie systemu opłat za odpady. Od tego czasu urzędnicy sprawdzają, czy rzeczywista liczba osób zamieszkujących daną posesję pokrywa się z tym, co znalazło się w deklaracjach "śmieciowych".
- Na jednej z posesji okazało się, że zamiast kilku spodziewanych osób, zamieszkuje ponad dwadzieścia - mówiła jakiś czas temu osoba związana z samorządem.
Kluczowym narzędziem urzędników w walce z nieuczciwie wypełnionymi deklaracjami stało się porównywanie liczby zadeklarowanych osób ze średnim miesięcznym zużyciem wody. Metoda pozwala precyzyjnie oszacować, ile osób faktycznie zamieszkuje daną nieruchomość.
Najpierw spotkanie z ekspertek, a później decyzja w sprawie zmian w opłatach za śmieci
Żadne decyzje w sprawie ewentualnych zmian wysokości opłat jeszcze nie zapadły.
- Nie mówimy o podwyżce tylko o korekcie stawki - zaznacza wiceburmistrz Radosław Żyto. - Na wysokość opłat, które regulują mieszkańcy składa się koszt odbioru i zagospodarowania odpadów. Umowa na odbiór ze spółką ZGO-Nova jeszcze obowiązuje, a na zagospodarowanie z Wielkopolskim Centrum Recyklingu jest podpisana do końca roku - dodaje.
O tym, czy w opłatach za śmieci zajdą jakieś zmiany ostatecznie zdecydują jarocińscy radni. Magistrat zapowiada, że „zanim to nastąpi przedstawionych zostanie im kilka możliwych rozwiązań, które przewidują także nowe usługi dla mieszkańców”.
Dlatego burmistrz Urszula Wyremblewska-Korzyniewska wystosowała do członków rady zaproszenie na spotkanie poświęcone sytuacji w gospodarce odpadami z udziałem eksperta w dziedzinie gospodarki odpadami, prawnika Macieja Kiełbusa z Poznania. Ma się ono odbyć w poniedziałek - 26 października.
Urząd miejski nie chce zdradzić, jakie propozycje zostaną wtedy przedstawione.
- Obecnie trwają finalne prace przygotowawcze nad kompleksowymi rozwiązaniami dotyczącymi systemu gospodarki odpadami w naszej gminie. Zależy nam na wypracowaniu rozwiązań, które odpowiedzą na potrzeby mieszkańców, dlatego analizujemy różne warianty usług oraz ich wymiar finansowy. Szczegółowe propozycje i analizy zostaną w pierwszej kolejności przedstawione radnym rady miejskiej podczas posiedzenia zaplanowanego na poniedziałek, 26 października - argumentuje jarociński magistrat.
Radni nie mają jeszcze wyrobionego zdania w temacie ewentualnych zmian w opłatach za śmieci.
- W tej chwili nie powiem, czy te opłaty trzeba podnieś. To jest takie wróżenie z fusów. Muszę mieć dokładne informacje, ja opieram się na dokumentach. Czekam na spotkanie w poniedziałek, mam nadzieję, że otrzymamy wszystkie dane, które pozwolą nam podjąć właściwą decyzję - mówi radny Marcin Półrolniczak.
Z kolei radny i były wiceburmistrza Jarocina Bartosz Walczak uważa, że duży wpływ na podniesienie kosztów gospodarki odpadami w gminie Jarocin ma odstąpienie od projektu budowy spalarni odpadów.
- Od wyborów nikt nie zajmuje się gospodarką odpadami na poważnie. Za pozbycie się RDF-u (surowiec, który miał być wykorzystywane w spalarni - przyp. red.), płacimy obecnie, myślę już nie 20, ale 30 milionów złotych rocznie, co w sposób zasadniczy obciąża koszty utrzymania gospodarki odpadami. Jeśli nie rozwiążemy tego problemu, to każdego roku będziemy coraz więcej płacić za śmieci - stwierdza Bartosz Walczak.
Z kolei Tomasz Klauza przyznaje, że „radni zdają sobie sprawę, że wzrost cen paliw i energii wpływa na koszty odbioru i zagospodarowania odpadów, nie oznacza to jednak, że podwyżka opłat powinna być automatyczna”.
- Powinna być jasno uzasadniona. Uważam, że mieszkańcy gminy Jarocin mają argumenty, by oczekiwać konkurencyjnych stawek w porównaniu do innych gmin zwożących odpady, przede wszystkim z trzech powodów. Po pierwsze, lokalizacja - bliskość instalacji może znacząco ograniczać koszty transportu odpadów. Po drugie, dobra segregacja - Jarocin przez lata osiągał w tym zakresie najlepsze wyniki, co powinno znajdować odzwierciedlenie w kosztach systemu. I wreszcie po trzecie, uciążliwości zapachowe - mieszkańcy ponoszą konsekwencje sąsiedztwa instalacji, dlatego należy rozważyć prawne możliwości rekompensat za te niedogodności - argumentuje Tomasz Klauza.
Komentarze (0)