Czerwiec nie jest dobrym miesiącem dla hodowców trzody chlewnej. Notowania na niemieckim parkiecie straciły o 0,10 € zł/kg w poubojowej klasie E. To sprawiło, że spadły ceny w Polsce. W niektórych punkach stawki poleciały nawet o 40 groszy.
Ile dziś kosztują tuczniki? Aktualne stawki w Polsce
17 czerwca za zachodnią granicą utrzymano rekomendowana na kolejny tydzień stawkę na poziomie 1,50 €, co w przeliczeniu na krajową walutę daje 6,39 zł/kg.
- Po obniżce cen sytuacja się ustabilizowała. Oczekuje się, że cena wieprzowiny pozostanie bez zmian w nadchodzącym tygodniu uboju - czytamy na vezg.de.
Ile aktualnie wynoszą ceny tuczników. Punkty skupu za wagę żywą płacą od 3,80 do 4,60 zł za kg. Według danych Wielkopolskiej Izby Rolniczej, średnia cena żywca wieprzowego w wadze żywej wynosi 4,35 zł. Za klasę E hodowcy mogą dostać od 5,40 do 6, 10 za kg.
Wielkopolska Izba Rolnicza: produkcja jest nierentowna
Wielkopolska Izba Rolnicza od dłuższego już czasu zwraca uwagę na bardzo złą sytuację hodowców trzody chlewnej, szczególnie tych, produkujących tuczniki w cyklu otwartym.
- Nasze comiesięczne kalkulacje kosztów produkcji wskazują na brak rentowności. Niskie ceny na rynku wynikają dzisiaj przede wszystkim z nadpodaży trzody chlewnej na całym rynku unijnym, ze względu na ograniczenie importu trzody chlewnej z UE przez Chiny. Ta nadwyżka szacowana jest dzisiaj na około 30%. Dodatkowo poprzez ASF w Hiszpanii duże partie wieprzowiny nie mogły zostać wyeksportowane - mówi Andrzej Przepióra z Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
I zaraz dodaje:
- Rolnicy oczekują na wsparcie tego sektora, jako sektora strategicznego dla rolnictwa w Wielkopolsce. Ten kierunek produkcji tradycyjnie pozwalał na dodanie wartości do produkcji rolnej w naszym regionie, w kontekście słabych gleb i rozdrobnienia gospodarstw rolnych. Produkcja trzody chlewnej jest też istotna z punktu widzenia walki z suszą rolniczą. Gnojowica czy obornik znacząco poprawiają stosunki wodne w glebie i dodatkowo stanowią tanie źródło składników organicznych i mineralnych, co w dobie rosnących cen nawozów ma bardzo duże znaczenie - wskazuje ekspert z WIR.
„Branża stoi nad przepaścią” - alarm producentów
Z kolei Bartosz Czarniak z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus uważa, że „ branża stoi nad przepaścią”.
- Brakuje nam rynków zbytu poza UE (pojawiają się nowe „tygrysy” rozwojowe tej branży, a do tego konkurencja ze strony dotychczasowych liderów) oraz patriotyzmu konsumenckiego, tak aby konsument zaprzestał kupowania tylko portfelem, ale także jakością i przede wszystkim krajem pochodzenia mięsa, co wpływa na dbałość o środowisko - napisał w mediach społecznościowych rzecznik prasowy Polsusa-a.
Co gorsza, ekspert nie ma dobrych informacji dla rolników.
- Nie uważam by ten kryzys szybko się skończył i czeka nas bardzo trudna druga połowa roku 2026 - ocenia Bartosz Czarniak.
Rolnicy czekają na wsparcie rządu i program odbudowy
Branża oczekuje na program odbudowy pogłowia - zapowiadany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Środowisko postuluje, aby w tym programie znalazły się rekompensaty dla rolników, którzy nie ze swojej winy znaleźli się w strefach czerwonych ASF oraz na dopłaty do prosiąt produkowanych w cyklu zamkniętym.
- Oczekujemy również na możliwości taniego finansowania nowych inwestycji w obiekty do produkcji prosiąt i odchowu warchlaków - wskazuje Andrzej Przepióra.
Samorząd rolniczy apeluje o zdecydowaną walkę z ASF, poprzez znacząca depopulację dzika.
- Dodatkowym zagrożeniem, które pojawiło się ostatnio są uchwalane przez samorządy plany ogólne, które w wielu przypadkach eliminują możliwość inwestowania w nowe obiekty - wskazuje Andrzej Przepióra.
Komentarze (0)