Prokuratura Rejonowa w Jarocinie od pięciu miesięcy prowadzi postępowanie w sprawie możliwego znieważenia zwłok przez jeden z zakładów pogrzebowych działających w powiecie jarocińskim. Policja wykonuje czynności zlecone przez prokuraturę.
O sprawie informowaliśmy na początku września. Pod koniec marca tego roku do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Jarocinie wpłynęło zawiadomienie oraz zdjęcia, które miały dokumentować rzekome nieprawidłowości.
Z relacji osoby zgłaszającej wynikało, że zwłoki mogły być przechowywane w warunkach, które nie zapewniały im należytego poszanowania.
- Jeden z zakładów pogrzebowych w niegodnych warunkach przetrzymywał zwłoki, nie trafiały do chłodni, do wystygnięcia przetrzymywano je na dworze lub budynku gospodarczym - opowiadał rozmówca „Gazety”.
- Jak było zimno, to leżały jeden, dwa dni w samochodzie. Były przypadki, że układano je na betonie, gdzie twarz była odkryta - dodawał.
Zwłoki miały być przechowywane w budynku gospodarczym
Według zawiadomienia ciała zmarłych osób miały być przechowywane na terenie jednego z budynków gospodarczych w miejscowości położonej w pobliżu Jarocina. Pomieszczenie miało służyć także innym celom związanym z działalnością prowadzoną przez firmę.Dziennikarze „Gazety” widzieli dwa zdjęcia, na których znajdowały się zwłoki. Na jednym uwieczniono jedno ciało, a na drugim - dwa. Fotografie miały przedstawiać osoby zmarłe leżące w pomieszczeniu, w którym znajdowały się również między innymi kartony.
Były pracownik zaprzecza zarzutom
Z „Gazetą” rozmawiała osoba, która pracowała w zakładzie pogrzebowym w okresie, gdy miało dochodzić do opisanych nieprawidłowości. Były pracownik twierdzi, że - zgodnie z jego wiedzą - wszystkie wymagane procedury były zachowywane.
Rozmówca zaprzecza również, by zwłoki były przechowywane w zwykłym budynku gospodarczym. Według niego znajdowały się one w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu, do którego osoby postronne nie miały dostępu.
Przedstawiciele firmy nie zdecydowali się na rozmowę z dziennikarzami „Gazety”. Redakcja otrzymała natomiast pismo od pełnomocnika prawnego przedsiębiorstwa. W przesłanym oświadczeniu mecenas wskazał, że osoba prowadząca zakład pogrzebowy stała się obiektem - jego zdaniem - nieuzasadnionych ataków oraz bezpodstawnych zarzutów.
Nikt nie usłyszał zarzutów
O aktualny etap postępowania zapytaliśmy Prokuraturę Okręgową w Ostrowie Wielkopolskim. Prokurator Maciej Meler, rzecznik prasowy tej jednostki, potwierdził, że sprawa nadal jest prowadzona.
- To postępowanie znajduje się na etapie postępowania przygotowawczego, gromadzony jest materiał dowodowy, który pozwoli tutaj zaprzeczyć lub potwierdzić okoliczności objęte zawiadomieniem. Zwłoki miały być wystawiane na jakimś podłożu, co miało prowadzić do ich znieważenia. Tym niemniej ta finalna karna ocena będzie możliwa w momencie, kiedy uda się przesłuchać wszystkie zaplanowane osoby. Na chwilę obecną postępowanie prowadzone jest w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów - mówi prokurator Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Policja ma przesłuchać między innymi świadków związanych z zakładem pogrzebowym - zarówno byłych, jak i obecnych pracowników. Dopiero po wykonaniu zaplanowanych czynności śledczy będą mogli ocenić, czy doszło do przestępstwa i czy istnieją podstawy do przedstawienia komukolwiek zarzutów.
Komentarze (0)