Thriller z happyendem. Jarota Jarocin w finale baraży o IV ligę [ZDJĘCIA, WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Thriller z happyendem. Jarota Jarocin w finale baraży o IV ligę [ZDJĘCIA, WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Kuba Piotrowicz | Opis: Jarota Jarocin po meczu miała masę powodów do świętowania
Zobacz
galerię
47
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportMasę emocji mieli kibice Jaroty Jarocin, którzy udali się do Poznania na mecz z Wiarą Lecha. Ostatecznie podopieczni Pawła Krysia wywalczyli awans do finałów baraży po rzutach karnych. Jak wyglądało to spotkanie?
reklama

Kto był rywalem Jaroty?

Wiara Lecha Poznań to piętnasty zespół tego sezonu Artbud IV Ligi. Zespół kibiców Kolejorza zgromadził w nim trzydzieści siedem punktów, na które złożyło się dziesięć zwycięstw, siedem remisów i aż siedemnaście porażek. Przed meczami barażowymi Wiara Lecha zmieniła trenera. Piotra Sołtysiaka zastąpił Łukasz Kubiak, a więc szkoleniowiec, który prowadził Wiarę przez kilka wcześniejszych sezonów.

Skład Jaroty na półfinał baraży

W porównaniu do ostatniego meczu ligowego w składzie Jaroty doszło do jednej zmiany. Piotra Stachowiaka zastąpił Krzysztof Czabański. Reszta składu pozostała niezmieniona w stosunku do spotkania z Piastem Czekanów.

I połowa. Wiara częściej przy piłce, Jarota celniej strzela, ale brakuje goli

reklama

Mecz lepiej zaczęli gospodarze. W siódmej minucie gry jeden z ich graczy uderzył na bramkę strzeżoną przez Mateusza Wroneckiego, ale zabrakło mu celności. Pięć minut później Jarota miała pierwszy strzał. Szymon Komendziński wypuścił na wolne pole Miłosza Kowalskiego, a najlepszy strzelec JKS-u w tym sezonie uderzył na bramkę, ale jego próbę powstrzymał Mikołaj Nawrowski. W 21. minucie niezłą okazję miał Łukasz Tomczak. Pomocnik gości zdecydował się na strzał zza pola karnego, ale nieznacznie się pomylił. Po upływie pół godziny gry i przerwie na nawodnienie nieco sił nabrali gracze Wiary. Efektem tego była okazja z 32. minuty spotkania. Daniel Mankiewicz z lewej strony zszedł do środka i uderzył na bramkę Wroneckiego, ale znów zabrakło precyzji. W odpowiedzi celną próbę z rzutu zaprezentował Miłosz Kowalski. Wcześniej skrzydłowy Jaroty był faulowany. Trener Paweł Kryś, jego piłkarze oraz kibice JKS-u domagali się za to przewinienie czerwonej kartki dla Maksymiliana Barczaka, ale sędzia Aleksander Borowiak pokazał tylko żółty kartonik. Do przerwy nie wydarzyło się już wiele i piłkarze schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie.

reklama

II połowa. Miłosz Kowalski ratuje Jarotę przed utratą gola

W drugą część spotkania znów lepiej weszła Wiara Lecha. W 53. minucie po rzucie rożnym jeden z graczy gospodarzy trafił w poprzeczkę. Piłka zatańczyła jeszcze na linii bramkowej, ale wybił ją z niej ... Miłosz Kowalski. Może to być o tyle dziwne, że zazwyczaj najlepszego strzelca Jaroty oglądamy po drugiej stronie boiska, ale tym razem przydał się on w defensywie. Po chwili Jarota miała dwie okazje. Najpierw strzał Jakuba Szymkowiaka uderzył celnie na bramkę Mikołaja Nawrowskiego. Bramkarz poznaniaków obronił jednak jego strzał, ale "wypłuł" piłkę przed siebie. Dobijał Juan Agudelo, ale goalkeeper miejscowych uwijał się jak w ukropie i także powstrzymał strzał Kolumbijczyka. Przez kolejnych dwadzieścia minut oba zespoły nie miały spektakularnych okazji. W 74. minucie indywidualną akcję przeprowadził Szymon Komendziński. Kapitan Jaroty zszedł do środka z lewej strony boiska, ale jego uderzenie zostało zablokowane i JKS miał rzut rożny, z którego jednak wiele nie wyniknęło.

reklama

II połowa. Emocje do ostatnich sekund

W 80. minucie gry dwójkową akcję wykonali Agudelo i Szymkowiak, ale próba tego drugiego była minimalnie niecelna. Cztery minuty później Kolumbijczyk został wypuszczony na wolne pole. W sytuacji sam na sam z Nawrowskim lepszy okazał się bramkarz gospodarzy, ale wypuścił jeszcze piłkę. Napastnik gości wbił więc ją do bramki, ale sędzia dopatrzył się wcześniej jego faulu i pokazał mu żółtą kartkę. Oznacza to niestety, że Juan Agudelo będzie musiał pauzować w finale baraży. Bezbramkowy wynik chciała wykorzystać Wiara. W 90. minucie gry na pole karne dośrodkował Jakub Rejniak, a piłkę przyjął Krzysztof Ratajczak. Napastnik drużyny z Poznania oddał strzał z czystej pozycji, ale znacząco się pomylił. Z kolei pod koniec doliczonego czasu gry gospodarze mieli rzut wolny. Centra z niego poszła w pole karne, ale tam zimną krew zachował Mateusz Wronecki. Oznaczało to, że w regulaminowym czasie gry mieliśmy bezbramkowy remis i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie seria rzutów karnych.

reklama

Rzuty karne. Mateusz Wronecki daje Jarocie awans do finałów baraży

Seria jedenastek była strzelana na bramkę bliżej sektora sympatyków Jaroty. Dodatkowo to goście ją rozpoczynali. Jako pierwszy do piłki podszedł Krzysztof Czabański i pewnym strzałem pokonał Mikołaja Nawrowskiego. Wiara jako pierwsza wysłała do boju Krzysztofa Ratajczaka, jednak jego intencje wyczuł Mateusz Wronecki i obronił rzut karny. W drugiej kolejce swoje strzały wykorzystali Szymon Komendziński i Dawid Szpakowski. Trzecia kolejka przyniosła nam wyrównanie stanu gry. Przy swojej próbie pomylił się bowiem Filip Nawrocki, a skutecznie za to "jedenastkę" wykonał kapitan gospodarzy Daniel Mankiewicz. Po czwartej serii nadal mieliśmy remis, po tym jak piłkę w bramce umieścili kolejno Łukasz Tomczak i Jakub Stranz. W piątej kolejce jako pierwszy do piłki podszedł Miłosz Kowalski i pewnie pokonał Mikołaja Nawrowskiego, który postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wykonać decydujący rzut karny. Po raz kolejny jednak górą był Mateusz Wronecki i to Jarota mogła świętować awans do finałów baraży o IV ligę!

 

Wiara Lecha Poznań - Jarota Jarocin 0:0 (0:0), rzuty karne 3:4

Seria rzutów karnych:

0:1 Krzysztof Czabański

0:1 Krzysztof Ratajczak (obrona Mateusza Wroneckiego)

0:2 Szymon Komendziński

1:2 Dawid Szpakowski

1:2 Filip Nawrocki (pudło)

2:2 Daniel Mankiewicz

2:3 Łukasz Tomczak

3:3 Jakub Stranz

3:4 Miłosz Kowalski

3:4 Mikołaj Nawrowski (obrona Mateusza Wroneckiego)

Składy w spotkaniu Wiara Lecha Poznań - Jarota Jarocin

Najważniejsze statystyki spotkania

Strzały: 4 - 13

Strzały celne: 0 - 7

Rzuty rożne: 2 - 9

Rzuty wolne: 16 - 9

Spalone: 2 - 0

Zagrania ręką: 0 - 0

Faule: 7 - 16

Żółte kartki: 2 - 3

Czerwone kartki: 0 - 0

Żółtą kartką w drużynie Jaroty ukarany został trener Paweł Kryś.

Powiedzieli po meczu

Paweł Kryś, trener Jaroty

Za nami thriller, na szczęście z happy endem. Myślę, że z przebiegu meczu można być zgodnym, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo, bo byliśmy stroną przeważającą i stworzyliśmy więcej sytuacji. Szczególnie było to widać na początku drugiej połowy, gdzie bramkarz Wiary Lecha wyciągnął kilka niemożliwych piłek. To zadecydowało, że do dziewięćdziesiątej minuty mieliśmy wynik 0:0. Najważniejszy jednak jest końcowy happy end. Nie można było sobie wyobrazić większego stresu, ale mając w bramce takiego goalkeepera, jak Mateusz Wronecki, byłem troszeczkę spokojniejszy i czułem, że ten mecz skończy się dla nas zwycięstwem. Do meczu z Meblorzem Swarzędz w finale baraży będziemy chcieli podejść w podobny sposób. To bardzo mocny rywal, ale nasz zespół jest także silny. To jeden mecz, także szanse na papierze są 50 na 50. Niestety z meczu finałowego wypadają Dawid Guźniczak i Juan Agudelo (dostali żółte kartki, przez które będą musieli pauzować - przyp. red.). Musimy myśleć, kto dostanie szansę w ich miejsce, ale zrobimy wszystko, żeby nasz skład był równie mocny jak w meczu z Wiarą Lecha.

Mateusz Wronecki, bramkarz Jaroty

W mojej opinii przez cały mecz prowadziliśmy grę i kreowaliśmy sobie więcej sytuacji. Brakowało trochę zimnej krwi, szczególnie na początku drugiej połowy. Wiara z kolei ograniczała się do kontrataków i z przebiegu gry to my byliśmy lepszym zespołem. Powiem szczerze, że jeśli chodzi o analizę strzelców Wiary z rzutów karnych, to ciężko było cokolwiek zrobić. Przeanalizowanego miałem tylko jednego strzelca, który trafił w Pobiedziskach, a dziś i tak zmienił nieco uderzenie i znowu strzelił. Głównie zadziałało tutaj doświadczenie i wyczucie oraz moment, w którym decydowałem, w którą stronę się rzucę. W meczu z Meblorzem chciałbym mieć czyste konto, ale jeśli mielibyśmy wygrać 4:3, to biorę taki wynik w ciemno, bo dla nas liczy się to, żeby awansować bez względu na rezultat.

Najlepszy piłkarz Jaroty w meczu z Wiarą Lecha Poznań

Mateusz Wronecki

Wybór nie mógł być inny. Bramkarz Jaroty nie tylko po raz kolejny w tym sezonie zachował czyste konto, ale także głównie za jego sprawą Jarota wygrała serię rzutów karnych. Obie obronione "jedenastki" były w stu procentach jego pewnymi interwencjami. Szacunek dla goalkeepera Jaroty jest tym większy, że nie za bardzo miał możliwość analizy tego, jak strzelają gracze Wiary Lecha i robił to wszystko praktycznie na wyczucie. Obsada bramki w ostatnich latach była sporym problemem w JKS-ie. Z takim goalkeeperem jak Wronecki Jarociniacy nie mają się czego obawiać.

Plusy i minusy meczu Wiara Lecha Poznań - Jarota Jarocin

+ Finał baraży - margines błędu dla piłkarzy Jaroty jest w fazie barażowej minimalny, a wręcz zerowy. Pierwszy krok jednak został wykonany i JKS melduje się w finale baraży po dobrym meczu.

+ Wygrane rzuty karne - to zawsze spora nerwówka. Nigdy nie wiadomo, jak potoczy się seria jedenastek. Dziś szczęście było jednak po stronie Jaroty.

+ Doping obu stron - po kibicach Wiary Lecha można było się spodziewać, że przeniosą doping z Bułgarskiej na mecz z Jarotą. JKS jednak przyjechał silną grupą swoich sympatyków i dorównywał fanom Kolejorza, jeśli chodzi o kibicowanie, będąc w zdecydowanej mniejszości.

- Dwie absencje w finale - to jest coś, czego trener Kryś bał się przez niemal całą końcówkę sezonu, a więc pauza za kartki wielu graczy. Zagrożonych nią było aż sześciu piłkarzy, którzy grali niemal w każdym meczu w wyjściowym składzie i niestety w spotkaniu z Wiarą Lecha dwóch z nich obejrzało kartkę, przez którą w meczu z Meblorzem Swarzędz będą pauzować. Nie jest to jednak aż tak duży problem, ponieważ na obu tych pozycjach trener Kryś powinien mieć manewr rotacji.

Kiedy finał baraży o IV ligę?

Jarota Jarocin ma jeszcze jeden krok w drodze do IV ligi. W finale baraży podopieczni Pawła Krysia zmierzą się z Meblorzem Swarzędz. Spotkanie rozegrane zostanie w Swarzędzu w sobotę, 27 czerwca. Godzina spotkania nie została jeszcze ustalona.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo