Thriller do ostatnich sekund w pierwszym domowym meczu Jaroty w 2026 roku [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

Thriller do ostatnich sekund w pierwszym domowym meczu Jaroty w 2026 roku [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Kuba Piotrowicz
Zobacz
galerię
37
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportW pierwszym domowym meczu w 2026 roku Jarota Jarocin podejmowała Polonię 1908 Marcinki Kępno. Emocje w tym spotkaniu toczyły się do ostatnich sekund. Jak ono przebiegało?
reklama

Kto był rywalem Jaroty?

Polonia 1908 Marcinki Kępno, to jeden z czołowych zespołów trzeciej grupy RedBox V Ligi. Podopieczni Kamila Kosuta w rundzie jesiennej zgromadzili trzydzieści dwa punkty. Dawało im to przed starciem z JKS-em czwarte miejsce w tabeli i spore nadzieje na walkę o awans do IV ligi w rundzie wiosennej. Pojedynek z Jarotą był dla drużyny z Kępna pierwszym w 2026 roku, gdyż mecz 16. kolejki z Centrą Ostrów Wielkopolski został przeniesiony na początek kwietnia.

Skład Jaroty

W porównaniu do meczu z Pogonią Nowe Skalmierzyce w wyjściowym składzie Jaroty doszło do jednej zmiany. Pauzę za kartki musiał odbyć Nikodem Roguszczak. W jego miejsce w podstawowym składzie wyszedł wracający po takiej pauzie Szymon Komendziński.

reklama

Kolejka po bilety do kasy

Po raz pierwszy od wielu lat można było zauważyć bardzo nietypowe zjawisko jak na mecze Jaroty Jarocin. Kibice przyszli na tyle tłumnie na stadion, że do kasy biletowej ustawiły się kolejki i nie wszyscy fani mogli zobaczyć spotkanie od pierwszego gwizdka.

I połowa. Dwie zabójcze akcje Polonii

Niewiele jednak stracili, bowiem pierwszy kwadrans nie był specjalnie ekscytujący. Jarota, co prawda, częściej była przy piłce, ale to Polonia oddała pierwszy strzał na bramkę w tym meczu. Konkretniej zrobił to w siedemnastej minucie gry Renato William dos Santos Maximo. Goście jednak poszli za ciosem. W 21. minucie gry oglądaliśmy kolejne ich uderzenie. Tym razem trafiło ono w poprzeczkę. Piłka wróciła jednak pod nogi Jakuba Jaszczyńskiego, który pokonał Mateusza Wroneckiego. Pięć minut później bramkarz JKS-u musiał ponownie wyciągać piłkę z siatki. Błyskawiczną kontrę w wykonaniu drużyny z Kępna wykończył wówczas Franciszek Szefner. Jarota potrafiła odpowiedzieć tylko jednym strzałem. Niestety, było to niecelne uderzenie w wykonaniu Miłosza Kowalskiego. Na przerwę więc to goście schodzili w zdecydowanie lepszych humorach.

reklama

Przerwa. Sporo atrakcji dla kibiców

Pewnego rodzaju nowość kibice mogli zobaczyć także w przerwie. Poza możliwością skorzystania z cateringu dzieci mogły skorzystać z dmuchańców. Zaprezentowane zostały samochody będące w ofercie jednego ze sponsorów JKS-u. Wreszcie troje kibiców, którzy złapali piłki rzucone przez rezerwowych Jaroty, mogło zmierzyć się oko w oko w konkursie rzutów karnych z Jakubem Woźniakiem. Cała trójka strzelców pokonała rezerwowego bramkarza gospodarzy i mogła cieszyć się nagrodami.

Rozwiń

II połowa. Jarota walczy o punkty do samego końca

Początek drugiej połowy nie wskazywał na to, żeby cokolwiek miało ulec zmianie. W 55. minucie co prawda oglądaliśmy pierwszy celny strzał w wykonaniu Jaroty. Oddał go z rzutu wolnego Szymon Komendziński, ale uderzenie nie stanowiło problemu dla Kamila Kosuta, stojącego w bramce Polonii. Sygnał do ataku dla gospodarzy dał Miłosz Kowalski. Tłumnie zgromadzona publiczność mogła wreszcie wybuchnąć radością, kiedy najlepszy jej strzelec ponownie umieścił piłkę w siatce, tym razem wykorzystując podanie Komendzińskiego. Oznaczało to, że Jarota powalczy co najmniej o remis. Blisko gola ponownie był Kowalski, który tym razem po indywidualnej akcji z lewej strony trafił tylko w boczną siatkę.

reklama

II połowa. Chaos w doliczonym czasie

Jarota parła cały czas do przodu, ale nie potrafiła umieścić piłki w siatce. Aż nadszedł czas doliczony. Sędzia początkowo ogłosił, że spotkanie przedłużone zostanie o pięć minut. W czwartej minucie Jarota miała akcję, w trakcie której w polu karnym faulowany był Szymon Komendziński. Faul był ewidentny i sędzia nie wahał się ani chwili, pokazując na "wapno". Odpowiedzialność za wynik spotkania wziął Miłosz Kowalski i wywiązał się z niej perfekcyjnie. Pewnym strzałem pokonał bowiem Kamila Kosuta, dając JKS-owi wyrównanie. Rzut karny i interwencja medyka sprawiły, że czas gry został wydłużony i gospodarze chcieli to wykorzystać. W siódmej doliczonej minucie podanie Miłosza Kowalskiego do Juana Agudelo zostało jednak zablokowane. Polonia ruszyła z kontrą. Jarocie udało się przerwać kontrę. Zrobił to konkretniej Łukasz Tomczak. Pomocnik Jaroty zrobił to jednak w niesportowy sposób i obejrzał za swój faul czerwoną kartkę, po której bardzo mocno zagotowało się na środku boiska pomiędzy piłkarzami obu ekip. Ostatecznie czerwoną kartkę zobaczył także gracz gości - Jakub Górecki. W ostatniej akcji meczu szansę na zdobycie zwycięskiego gola miał jeszcze dos Santos Maximo, ale strzelił niecelnie, po czym sędzia zakończył spotkanie.

reklama

 

Jarota Jarocin - Polonia 1908 Marcinki Kępno 2:2 (0:2)

Bramki:

21' 0:1 Jakub Jaszczyński

26' 0:2 Franciszek Szefer

68' 1:2 Miłosz Kowalski

90' + 5 2:2 Miłosz Kowalski

 

Składy w spotkaniu Jarota Jarocin - Polonia 1908 Marcinki Kępno

Najważniejsze statystyki spotkania

Strzały: 6 - 8

Strzały celne: 3 - 2

Rzuty rożne: 4 - 2

Rzuty wolne: 12 - 19

Spalone: 2 - 1

Faule: 17 - 11

Zagrania ręką: 0 - 1

Żółte kartki: 2 - 2

Czerwone kartki: 1 - 1

Powiedzieli po meczu

Paweł Kryś, trener Jaroty

Można podzielić ten mecz na dwie połowy. W pierwszej zespół, można powiedzieć, że został w szatni. Nie tworzyliśmy sytuacji, bardzo słabo biegaliśmy, w ogóle baliśmy się grać w piłkę. Wpływ na to miała otoczka spotkania, które było mocno napompowane. Przestrzegałem zawodników, żeby starali się o tym nie myśleć. Łatwo to powiedzieć, a trudniej zrobić. Dostaliśmy zimny prysznic i musimy o nim jak najszybciej zapomnieć. W szatni padło dużo mocnych słów i reakcja była bardzo dobra - udało się odrobić straty. Niedosyt odnośnie wyniku jest, ale trzeba ten punkt szanować, bo często bywało tak, że mecze, w których mocno walczyliśmy, kończyły się dla nas bez punktów. To jedno oczko może być jednak szalenie ważne w kontekście końcowego rozrachunku. Pierwszych sześć kolejek jest bardzo wymagających i każde punkty będą dla nas wartością dodaną, tym bardziej że przeciwnicy gubią punkty. Musimy teraz utrzymać chłodną głowę i pokazywać jak najlepszą grę.

Najlepszy zawodnik Jaroty w meczu z Polonią 1908 Marcinki Kępno

Miłosz Kowalski

Nie mogło być innego wyboru. Jarota dziś nie prezentowała swojego normalnego poziomu, ale jedna z jej największych gwiazd nie zawiodła. Pokazują to nie tylko dwie strzelone bramki, ale także fakt, że na sześć strzałów cztery oddał właśnie Kowalski. Największy szacunek należy mu się jednak za to, że wytrzymał presję w tak ważnym momencie, jak rzut karny, i to w doliczonym czasie gry. Gdyby nie trafił, to najprawdopodobniej sędzia dużo szybciej skończyłby mecz, a to oznaczałoby porażkę Jaroty. Ma jednak stalowe nerwy i pewnie wykorzystuje jedenastki.

Plusy i minusy spotkania Jarota Jarocin - Polonia 1908 Marcinki Kępno

+ Walka do ostatnich sekund - Jarota po raz kolejny pokazuje, że walczy do ostatnich sekund o każdy punkt. Może być on naprawdę cenny na finiszu sezonu.

+ Doping i ilość kibiców na meczu - oba kluby miały dziś na trybunach swoich sympatyków i obie te grupy przez całe 90 minut bardzo dobrze dopingowały swoje drużyny. Pierwszy raz od dawna można było zaobserwować kolejkę po bilety na mecz Jaroty.

- Przespana godzina - szczególnie pierwsza połowa była bardzo słaba w wykonaniu Jaroty, ale łącznie podopieczni trenera Krysia nie prezentowali tego, co potrafią przez prawie godzinę gry. Potwierdzają to statystyki, gdzie w rubryce strzały do 55 minuty mieliśmy zaledwie jedno uderzenie na bramkę Polonii - w dodatku niecelne.

- Czerwona kartka - Łukasz Tomczak chciał powstrzymać kontrę Polonii i zrobił to. Niestety zapłacił za to bardzo wysoką cenę. Obejrzał czerwoną kartkę i najprawdopodobniej jego zawieszenie będzie wynosić więcej niż jeden mecz, czym wyraźnie osłabi JKS.

Kiedy kolejny mecz Jaroty?

Przed Jarotą Jarocin teraz seria domowych meczów. Najbliższy już w następną sobotę, 21 marca. Tym razem do Jarocina przyjedzie Orzeł Kawęczyn. Początek o godzinie 16:00.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo