Kto był rywalem Sparty?
PGE Edach Budowlani Lublin to zespół, który w ubiegłym sezonie był szóstą siłą w kraju. Zespół ze stolicy województwa lubelskiego grał w ubiegłym roku w grupie mistrzowskiej z najsilniejszymi drużynami w Polsce. W tym sezonie PGE Edach do meczu ze Spartą nie wygrało żadnego z dwóch rozegranych meczów, a w obu zdobyło zaledwie dwanaście punktów. Pomimo tego przyjezdni byli minimalnymi faworytami.
Skład Sparty
W porównaniu do meczu z Ogniwem Sopot, który był rozgrywany na początku miesiąca w składzie Sparty doszło do pięciu zmian. W wyjściowej "15" zabrakło Szymona Gibkiego, Levana Sikharulidze, Kacpra Włodarka, Patryka Jankowskiego oraz Santiago Brzezińskiego. Pierwsza trójka zasiadła na ławce. Z kolei kolejnych dwóch nie było w kadrze meczowej. Zastąpili ich Maciej Brodzik, Maciej Żarczyński, Saba Nikolashvili, Mateusz Nitschke oraz Brandon Gwara.
I połowa. Fatalny start Sparty
Początek meczu był dla Spartan wręcz tragiczny. W ciągu kilkunastu minut gospodarze stracili aż dwanaście punktów. Wynik spotkania w szóstej minucie skutecznym przyłożeniem otworzył Piotr Skałecki. Ten sam zawodnik zdobył kolejnych pięć punktów dla Budowlanych także jedenaście minut później, a dodatkowe dwa oczka z podwyższenia zdobył Tireque Apolles. Zimny prysznic podziałał na Spartę, ponieważ dość szybko podopieczni trenera Szablewskiego rzucili się do odrabiania strat i w 21. minucie mieli już tylko pięć oczek straty. Cały komplet siedmiu punktów dorzucił bowiem Willem Petrus van der Merwe. Od tego momentu role się odwróciły i to Sparta częściej atakowała. W 26. minucie gry Spartanie nie wykorzystali rzutu karnego, ale osiem minut później udało się to zrobić. Do przerwy jednak gospodarze nie zdołali odwrócić losów meczu, ale niewielka strata dawała nadzieję przed drugą połową.
II połowa. Nieszczęśliwa końcówka
Druga połowa przyniosła nam na początku po jednym ataku z każdej ze stron. Na pierwsze punkty musieliśmy czekać siedem minut, a zdobył je ponownie van der Merwe, który po raz drugi w tym meczu przyłożył piłkę. Tym razem jednak podwyższenie było nieskuteczne, ale mimo tego Sparta wyszła na prowadzenie i po chwili je powiększyła, tym razem dzięki Maciejowi Brodzikowi. Niestety ponownie podwyższenie było nieskuteczne. Na odpowiedź ze strony gości musieliśmy czekać do 60. minuty gry. Wówczas zdobyli oni przyłożenie po skutecznej akcji oskrzydlającej, a także dołożyli do tego podwyższenie. Zapowiadała się więc emocjonująca końcówka i taka też była. W 70. minucie gry goście mieli rzut karny, który zamienili na trzy punkty. Karnego miała także Sparta, ale w jej przypadku piłka nie poleciała między słupy. Gospodarze walczyli jednak do samego końca o zwycięstwo. To się jednak nie udało, a na domiar złego Budowlani w ostatniej akcji meczu zdobyli kolejne przyłożenie i wygrali spotkanie 27:20.
Sparta Jarocin - Budowlani Łódź 20:27 (10:12)
Punkty dla Sparty: Willem Petrus van der Merwe 15 (2 P, 1pd, 1K), Maciej Brodzik 5 (1 P)
Punkty dla Budowlanych: Piotr Skałecki 10 (2 P),
Sparta: Daniel Jaworski, Błażej Kalinowski, Wojciech Kudełka, Mikołaj Pluskota, Maciej Brodzik, Bartłomiej Karliński, Maciej Żarczyński, Mateusz Nitschke, Willem Petrus van der Merwe, Saba Nikolashvili, Michał Hebda, Nika Bagashvili, Nazar Mamedov, Khaya Dube, Brandon Gwara, Bartosz Tondaś, Sebastian Hoggan, Piotr Klausa, Szymon Gibki, Marcel Jaskuła, Szymon Włodarek, Kacper Włodarek, Łukasz Banasiak, Wojciech Owczarski, Adrian Jakubek, Levan Sikharulidze
Trener: Łukasz Szablewski
Punkt po punkcie
1' 0:0
6' 0:5 Piotr Skałecki
17' 0:10 Piotr Skałecki
18' 0:12 Tireque Apolles
20' 5:12 Willem Petrus van der Merwe
21' 7:12 Willem Petrus van der Merwe
34' 10:12 Willem Petrus van der Merwe
40' 10:12
47' 15:12 Willem Petrus van der Merwe
51' 20:12 Maciej Brodzik
59' 20:17 Brenden Winter
60' 20:19 Tireque Apolles
70' 20:22
80' + 3 20:27
Powiedzieli po meczu
Łukasz Szablewski, trener Sparty
To był bardzo wyrównany mecz. Źle zaczęliśmy, to nie był nasz game plan, o którym rozmawialiśmy w szatni. Na treningach chcieliśmy inaczej grać, nie chcieliśmy otwierać gry na własnych 22 metrach. Niestety popełniliśmy błędy, które Lublin jako doświadczona drużyna wykorzystał. Podjęliśmy jednak rękawice, walczyliśmy, ale znowu złe decyzje taktyczno-organizacyjne na koniec meczu i niestety zwycięstwo przeniosło się na szalę Lublina. Zdobywamy jednak punkt bonusowy. Uważam, że podążamy w dobrym kierunku, a takie mecze jak dziś to dla nas idealna nauka. Zdecydowanie nie wychodzą nam początki spotkań. Musimy o tym porozmawiać w szatni. To jest jakiś aspekt prawdopodobnie stricte psychologiczny, być może trochę jesteśmy uśpieni, może musimy trochę zmienić gdzieś rozgrzewkę. To wszystko jest do przedyskutowania. Do Sochaczewa na mecz z Orkanem pojedziemy przede wszystkim po naukę, ale rugby jest takim sportem, że trzeba wyjść, walczyć i zostawić po sobie dobre wrażenie i to będziemy chcieli zrobić.
Kiedy kolejny mecz Sparty?
Przed Spartą kolejny bardzo trudny wyjazd. Tym razem podopieczni Łukasza Szablewskiego udadzą się do Sochaczewa, gdzie zmierzą się z jednym z faworytów do mistrzostwa Polski - Orkanem Sochaczew. To spotkanie odbędzie się w najbliższy weekend 3-4 października.
Komentarze (0)