Dwa sety na żyletki
Pierwsze dwie partie były bardzo zacięte. W mecz zdecydowanie lepiej wszedł Volley, który przy zagrywce Michała Bartoszaka wyszedł na prowadzenie 7:3. Tak dobra gra gospodarzy zmusiła trener Fornera - Jakuba Chlebowskiego do wzięcia pierwszej przerwy na żądanie. Pomogła ona o tyle, że debiutanci w rozgrywkach stale zmniejszali dystans punktowy, aż na tablicy pojawił się wyniki 9:9. Co więcej Forner przy zagrywce Alberta Adamskiego wyszedł na trzypunktowe prowadzenie. Dla Volleya nie był to jednak sygnał alarmowy i gracze gospodarzy ponownie odwrócili losy seta, wychodząc na prowadzenie 21:18. Sytuacja jednak zmieniała się jak w kalejdoskopie, ponieważ Forner po chwili wrócił na prowadzenie i tym samym końcówka była bardzo wyrównana. Jako pierwsi piłkę setową mieli gospodarze, ale goście nie dość, że ją wybronili, to także zdobyli punkt, który im dawał setballa. Ten jednak również został wybroniony. O wszystkim decydowała gra na przewagi, która skończyła się zwycięstwem Fornera 27:25.
Drugi set wyglądał bardzo podobnie. Ponownie lepiej rozpoczął Volley, który prowadził 3:1, tym razem jednak Forner nie pozwolił rozkręcić się gospodarzom i dość szybko wyrównał, a także wyszedł na prowadzenie 5:8. Przewaga dwóch-trzech punktów utrzymywała się dosyć długo. Żerkowianom udało się ostatecznie wyrównać stan gry przy wyniku 20:20. Końcówka więc znowu zapowiadała się na wyrównaną i taka też była. Tym razem to Forner miał jako pierwszy piłkę setową. Ta jednak została wybroniona przez Volley. Goście jednak zdołali wypracować kolejnego setballa i zakończyli drugą partię wynikiem 26:24.
Volley wraca do gry, ale Forner nie dopuszcza do tie-breaka
Trzecia partia od początku ponownie była lepsza dla klubu z Żerkowa. Ten prowadził bowiem nawet 7:3. Forner jednak nie zamierzał dać rywalom wyrwać choćby jednego seta i doprowadził do wyrównania po 10:10. Następnych kilka akcji toczyło się punkt za punkt a wyniki był bliski remisu. Taki też mieliśmy po czasie dla Volleya, który jego siatkarze wzięli, przegrywając 17:18. Od tego momentu gospodarze prezentowali się znacznie lepiej, wygrywając kolejne punkty i ostatecznie całego seta 25:21. Pojawiła się więc nadzieja na to, że w derbach będziemy mieli tie-breaka.
Ta jednak bardzo szybko została rozwiana, ponieważ od samego początku czwartego seta Forner wrzucił kolejny bieg i przy zagrywce Alberta Adamskiego doprowadził do stanu 1:5 oraz czasu dla Volleya. Żerkowianom udało się nieco zredukować straty i na tablicy mieliśmy wynik 9:12. Od tego momentu goście jednak po raz kolejny mocniej się spieli, ponieważ nie pozwolili gospodarzom zbyt mocno się zbliżyć i ostatecznie wygrali czwartego seta 25:19, a cały mecz 3:1.
KS Volley Żerków - SAS Forner Jarocin 1:3 (25:27, 24:26, 25:21, 19:25)
Volley: Jakub Szymański, Filip Troczyński, Marcin Kowańdy, Szymon Ryszewski, Michał Bartoszak, Adam Białożył oraz Norbert Krukowski (libero), Tomasz Danielczyk, Patrycjusz Michor
SAS: Albert Adamski, Adam Warczygłowa, Łukasz Iwanicki, Kacper Leracz, Jakub Majewski, Krzysztof Górnaś oraz Szymon Zaremba (libero), Michał Otworowski, Maks Bartkowiak, Paweł Jędrzejak, Illia Zubok, Jakub Kowalczykiewicz, Dawid Piasecki
Kiedy kolejne mecze naszych zespołów?
Na kolejne siatkarskie starcia w trzeciej lidze z udziałem naszych zespołów nie będziemy musieli czekać długo. Wybiegną one na parkiet ponownie w przyszłym tygodniu. Volley Żerków uda się na wyjazd do Poznania, gdzie zagra z FORT IUKS MKS Jedynka Poznań. Z kolei SAS Forner zmierzy się na własnym parkiecie z Rosmosis-Wawrzyniak ASR Krotoszyn.
Komentarze (0)