Jarota Jarocin - Olimpic Śrem 10:1
Absolutnym nokautem zakończył się mecz Jaroty Jarocin z Olimpiciem Śrem. Podopieczne Mirosława Czajki nie dały żadnych szans przyjezdnym.
Jarocińskie strzelanie zaczęła już w trzeciej minucie gry Aleksandra Piniewska. Ta sama zawodniczka podwyższyła na 2:0 w 20. minucie gry. Prawdziwy pokaz siły JKS zademonstrował w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Wówczas padły aż cztery bramki. Do siatki trafiały Marcelina Szewczyk (dwukrotnie), Klaudia Skotarczyk oraz Julia Zięta i po pierwszych czterdziestu pięciu minutach w zasadzie losy spotkania były przesądzone.
Jarota jednak nie zwalniała tempa i w drugiej połowie zobaczyliśmy kolejne gole. W 51. minucie hat-tricka skompletowała Szewczyk. Z kolei pięć minut później drugie trafienie tego dnia zanotowała Zięta. Nie minęło wiele czasu i było już 9:0. Autorką tego gola została Malwina Hałas. Przyjezdne potrafiły także pokazać się w ofensywie i zanotowały honorowe trafienie. W 63. minucie Ewelinę Czajkę pokonała bowiem Marta Cempel. Wynik spotkania ustaliła z kolei Weronika Kowalska, dla której była to dwudziesta czwarta bramka w tym sezonie.
W tabeli Jarota zajmuje trzecie miejsce z przewagą jednego punktu nad Medykiem III Konin i nie straci go nawet po najbliższej kolejce, w której będzie pauzować, gdyż zespół z Konina rozegrał awansem mecz z następnej serii spotkań i go przegrał.
Jarota Jarocin - Olimpic Śrem 10:1 (6:0)
Bramki:
3' 1:0 Aleksandra Piniewska
20' 2:0 Aleksandra Piniewska
31' 3:0 Marcelina Szewczyk
33' 4:0 Klaudia Skotarczyk
43' 5:0 Marcelina Szewczyk
44' 6:0 Julia Zięta
51' 7:0 Marcelina Szewczyk
56' 8:0 Julia Zięta
58' 9:0 Malwina Hałas
63' 9:1 Marta Cempel
76' 10:1 Weronika Kowalska
Jarota: Ewelina Czajka (kapitan) - Nikola Zajączkowska, Julia Zięta, Julia Urna - Marcelina Szewczyk (75' - Angelika Miłoszyk), Martyna Galbierska, Klaudia Skotarczyk (46' - Malwina Hałas), Anna Wojciechowska (46' - Weronika Sobczak), Aleksandra Piniewska (56' - Michalina Szwałek) - Lena Grzesiak (56' - Aleksandra Fórmankiewicz), Weronika Kowalska
Trener: Mirosław Czajka
Jarota Jarocin - Rawia Rawicz 1:0
Skromne, ale ważne zwycięstwo nad Rawią Rawicz zanotowała Jarota Jarocin.
Zwycięska dla Jaroty bramka padła już w trzeciej minucie gry. Akcję lewą stroną przeprowadził Miłosz Kowalski i po jego wrzutce piłkę do własnej bramki skierował Sebastian Orłowski. W 20. minucie niezłą okazję miał Juan Agudelo, ale ostatecznie po dalekim przerzucie dogonił go obrońca Rawii i strzał był bezproblemowy dla bramkarza gości. Gola szukał także Kowalski, ale jego strzał z dwudziestej czwartej minuty przeleciał nieco nad poprzeczką. Jarocie w końcu udało się wpakować piłkę do siatki, ale przy golu Dawid Guźniczak był na spalonym i sędzia nie mógł uznać tego trafienia. Do przerwy zatem JKS, mimo gry na własnych zasadach, utrzymał tylko jednobramkowe prowadzenie.
Drugą część gry otworzył ponownie niezłym strzałem Sebastian Orłowski. Tym razem gracz Rawii miał szansę odkupić swoje winy z pierwszej połowy, ale ostatecznie jego uderzenie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przeleciało ponad bramką Mateusza Wroneckiego. Z kolei wśród gospodarzy kolejne dwie okazje miał Guźniczak, ale w obu przypadkach zabrakło nieco dokładności. Jarota miała kolejne stałe fragmenty, ale niewiele one dawały w kontekście rezultatów. To z kolei rozbudziło Rawię, której zawodnicy postanowili zagrozić bramce Wroneckiego, ale ich próby również były niecelne. Ostatecznie wynik się już nie zmienił i JKS mógł świętować kolejne trzy punkty.
W kontekście tabeli dały one Jarocie jednak niezbyt wiele. Wszystko dlatego, że swój mecz ponownie wygrała Astra Krotoszyn. To sprawia, że to zespół z sąsiedniego powiatu jest liderem na dwie serie gier do końca sezonu.
Jarota Jarocin - Rawia Rawicz 1:0 (1:0)
Bramka:
3' 1:0 Sebastian Orłowski (sam.)
Jarota: Mateusz Wronecki - Mikołaj Kowalski, Filip Nawrocki, Krzysztof Czabański (Ż), Szymon Komendziński (kapitan) - Dawid Guźniczak (63' - Jacel Pacyński), Nikodem Roguszczak - Jakub Szymkowiak, Łukasz Tomczak, Miłosz Kowalski - Juan Camilo Agudelo Posada (73' - Maurycy Przybył)
Trener: Paweł Kryś
Centra Ostrów Wielkopolski - LZS Cielcza 1:2
Pierwszy z trzech wielkich finałów tego sezonu okazał się zwycięski dla LZS-u Cielcza. Podopieczni Adama Zielińskiego pokonali w wyjazdowym starciu Centrę Ostrów Wielkopolski.
Na gole trzeba było czekać bardzo długo, ponieważ pierwszy z nich padł dopiero pod koniec pierwszej części gry. W 37. minucie wynik spotkania otworzył Bartosz Szyszka. Dzięki temu "Czelsi" schodziła do szatni z minimalnym prowadzeniem.
W drugiej części gry LZS ruszył za ciosem i efektem tego było podwyższenie korzystnego dla nich wyniku. W 55. minucie drugiego gola dla gości zdobył Jakub Nowak. Niestety na swojego najlepszego strzelca zespół z Cielczy nie będzie mógł liczyć w kolejnym meczu, gdyż w pierwszej połowie obejrzał on żółtą kartkę. Było to jego ósme tego typu napomnienie, a co czwarte zawodnik musi pauzować. To nie było jedyne zmartwienie "Czelsi", ponieważ w 68. minucie gospodarze złapali kontakt, po tym jak Szymona Olejniczaka pokonał Tomasz Mierzyński. Ostatecznie LZS obronił prowadzenie i po końcowym gwizdku mógł się cieszyć z arcyważnych trzech punktów.
W tabeli LZS awansował na czternastą pozycję. To cały czas jest strefa spadkowa, ale LZS ma tyle samo punktów, co trzynasta Rawia Rawicz. W następnym tygodniu czekają nas derby powiatu jarocińskiego, w których "Czelsi" podejmie na własnym boisku Jarotę Jarocin.
Centra Ostrów Wielkopolski - LZS Cielcza 1:2 (0:1)
Bramki:
37' 0:1 Bartosz Szyszka
55' 0:2 Jakub Nowak
68' 1:2 Tomasz Mierzyński
LZS: Szymon Olejniczak - Bartosz Roszyk, Łukasz Marchewka (kapitan), Bartosz Borysiak - Krzysztof Zawacki - Bartosz Szyszka (78' - Wiktor Mąka), Carlos Roberto Torres Guerrero, Jakub Nadobny (67' - Łukasz Zawacki), Jakub Bierła (56' - Kamil Filipiak)- Jakub Nowak (Ż), Sebastian Tello Mosquera (86' - Bartosz Kantek)
Trener: Adam Zieliński
GKS Jaraczewo - Wisła Borek Wielkopolski 1:3
Derby przyjaźni pomiędzy GKS-em Jaraczewo a Wisłą Borek Wielkopolski zakończyły się historycznym zwycięstwem tych drugich. Jest ono historyczne, ponieważ w dziewięciu poprzednich meczach zawsze wygrywał GKS, bądź padał remis.
Wisła od samego początku była stroną bardziej dominującą. Dzięki temu udało jej się wypracować pierwszego gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową uderzył Bartosz Napierała. Futbolówka uderzyła w słupek i odbiła się od Mateusza Adamkiewicza, po czym pechowo wpadła do bramki. Gol jednak został zaliczony zawodnikowi gości. Cztery minuty później powinno być już 2:0 dla gości, ale piłka po strzale Dariusza Błaszczyka z rzutu wolnego trafiła tylko w słupek. Ten sam zawodnik jeszcze raz groźnie uderzył na bramkę Adamkiewicza ze stałego fragmentu gry, ale tym razem bramkarz GKS-u wybronił to uderzenie. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i "Gieksa" pokazała to w stu procentach w 26. minucie. Świetną indywidualną akcją na ziemię obrońcę Wisły położył Przemysław Rzepka, po czym podał do Konrada Stefaniaka, który pewnie wyrównał stan gry. Oba zespoły do przerwy nie stworzyły sobie już aż tak klarownych sytuacji i w efekcie po pierwszych czterdziestu pięciu minutach w Jaraczewie był remis.
Od początku drugiej połowy nieco lepiej prezentowali się gospodarze, ale to goście stworzyli sobie bramkową sytuację. Po dobrej akcji z prawej strony Bartoszowi Napierale pozostało tylko wpakować piłkę do siatki, co też zawodnik Wisły uczynił z dość dużą łatwością. GKS próbował odrobić straty, ale wszystkie akcje kończyły się albo niecelnymi strzałami, albo też dobrze spisywała się obrona Wisły. Także nieźle zagrali jej piłkarze w ofensywie, ponieważ w 60. minucie gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do siatki po raz trzeci tego dnia wpakował Napierała. Co ciekawe mogło być 4:1, ale w 73. minucie spotkania sędzia zbyt szybko przerwał grę po faulu na Krzysztofie Koniecznym i nie mógł uznać trafienia Kacpra Grzemskiego. Z kolei w 87. minucie bardzo blisko zmniejszenia strat był GKS, ale obrońcy gości wybili piłkę z linii bramkowej i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Wisły.
W tabeli GKS spadł na dziewiąte miejsce. Wyprzedziły go bowiem nie tylko Wisła, ale także LUKS Stare Bojanowo. Podopieczni Kamila Stefaniaka mają już jednak pewne utrzymanie i w ostatnich dwóch spotkaniach mogą pozwolić sobie na nieco luźniejszą grę.
GKS Jaraczewo - Wisła Borek Wielkopolski 1:3 (1:1)
8' 0:1 Bartosz Napierała
26' 1:1 Konrad Stefaniak
50' 1:2 Bartosz Napierała
60' 1:3 Bartosz Napierała
GKS: Mateusz Adamkiewicz (Ż) - Wiktor Tomczak (Ż) (65' - Bartosz Chybki), Stepan Kokhan (80' - Dariusz Józefiak), Marcin Urbaniak, Jakub Bolek (60' - Jakub Adamkiewicz (Ż)) - Dariusz Małecki (kapitan), Patryk Rzepka - Przemysław Rzepka (Ż), Michał Rzepa (Ż) (60' - Adam Gabryszak), Konrad Stefaniak (60' - Filip Wojtaszyk) - Oskar Olszewski (80' - Hubert Kubiak)
Trener: Kamil Stefaniak
GKS Żerków - CKS Zbiersk 2:5
Coraz bliżej spadku do A-Klasy jest niestety GKS Żerków. Podopieczni Piotra Przewoźnego przegrali z CKS-em Zbiersk, choć w pewnym momencie byli naprawdę blisko wyrównania.
Mecz zaczął się jednak od wyraźnej przewagi gości, czego efektem był gol w dwunastej minucie. Stanisława Rasia pokonał wówczas Michał Wilczyński. Ten sam zawodnik wpisał się na listę strzelców także szesnaście minut później, i do przerwy zespół ze Zbierska miał wyraźną przewagę.
Ta zwiększyła się jeszcze bardziej tuż po przerwie. W 47. minucie bowiem piłkę do bramki skierował Kacper Muszyński. Wyglądało na to, że jest po meczu, ale wówczas piłkarze GKS-u podjęli rękawice i zaczęli odrabiać straty. Sygnał dał w 69. minucie Darwin Leonardo Carillo Gonzalez. Z kolei pięć minut później "Gieksa" złapała kontakt dzięki golowi Marcina Jujki. Wyglądało na to, że możemy być świadkami kolejnej żerkowskiej remontady, ale wówczas CKS wyprowadził dwa decydujące ciosy. W 82. minucie gola na 2:4 zdobył Szymon Pacholski, zaś wynik spotkania siedem minut później ustalił Jakub Mikuła.
W tabeli GKS zajmuje piętnaste miejsce z dorobkiem dwudziestu punktów i tak naprawdę tylko cud może sprawić, że podopieczni Piotra Przewoźnego utrzymają się w "okręgówce". Wszystko wskazuje bowiem na to, że nawet trzynaste miejsce może okazać się spadkowe, a to najwyższa pozycja, jaką na koniec sezonu mogą obecnie zająć Żerkowianie.
GKS Żerków - CKS Zbiersk 2:5 (0:2)
Bramki:
12' 0:1 Michał Wilczyński
28' 0:2 Michał Wilczyński
47' 0:3 Kacper Muszyński
69' 1:3 Darwin Leonardo Carillo Gonzalez
74' 2:3 Marcin Jujka
82' 2:4 Szymon Pacholski
89' 2:5 Jakub Mikuła
GKS: Stanisław Raś - Bartosz Kujawa (90' - Grzegorz Bartkowiak), Miłosz Nowak (Ż, Ż, CZ), Tobiasz Potocki (kapitan), Bartosz Kornobis (55' - Mateusz Sierszulski) - Przemysław Kujawa (65' - Miłosz Merklinger), Maciej Antczak (65' - Norbert Górzny (Ż)), Tomasz Szopny (90' - Marcel Wolski), Piotr Kostrzewa (30' - Darwin Leonardo Carillo Gonzalez (Ż)) - Marcin Jujka (Ż), Wojciech Rzepa (Ż)
Trener: Piotr Przewoźny
Błękitni Sparta Kotlin - Grom Golina 2:3
Bardzo dużo emocji było w B-Klasowych derbach powiatu jarocińskiego, w których to Błękitni Sparta Kotlin podejmowali Grom Golina.
Faworytem w meczu był zdecydowanie Grom, ale ta pewność okazała się być wystawiona na test już w trzeciej minucie gry. Wówczas na prowadzenie po strzale Miłosza Maciuszko wyszli bowiem zawodnicy z Kotlina. Ich radość nie trwała jednak długo, bowiem sto osiemdziesiąt sekund później wyrównującą bramkę zdobył Paweł Stachura. Błękitni jednak nadal skutecznie atakowali, czego dowodem była druga bramka na ich konto. W 33. minucie gry Jakuba Misiaka pokonał Grzegorz Rebelka i do przerwy mieliśmy dość sensacyjne, patrząc z perspektywy przedmeczowej, prowadzenie ekipy Szymona Józefiaka.
W drugiej połowie Grom jednak zebrał swoje szyki. Ciężko jednak mówić o tym, żeby rozgromił Błękitnych, choć wyrównanie oglądaliśmy już po siedmiu minutach drugiej części gry. Wówczas na listę strzelców wpisał się Yehor Sylin. Gospodarze nie rezygnowali z prób wyjścia po raz trzeci na prowadzenie, ale dobrze swojej bramki strzegł Misiak. Co się nie udało zespołowi z Kotlina, udało się drużynie z Goliny. Na dziesięć minut przed końcem spotkania zwycięską bramkę w derbowym spotkaniu zdobył Paweł Stachura.
W tabeli Grom zajmuje piąte miejsce z dorobkiem dwudziestu ośmiu punktów. Błękitni są na ósmej pozycji. Zgromadzili oni jak do tej pory piętnaście oczek. Do końca sezonu w B-Klasie pozostały dwie kolejki.
Błękitni Sparta Kotlin - Grom Golina 2:3 (2:1)
Bramki:
3' 1:0 Miłosz Maciuszko
6' 1:1 Paweł Stachura
33' 2:1 Grzegorz Rebelka
52' 2:2 Yehor Sylin
80' 2:3 Paweł Stachura
Błękitni: Santiago Ignacio Mesa Pedraza - Tomasz Benuszak, Mateusz Mazurkiewicz, Miłosz Maciuszko, Brandly Beltran Isidro Hidalgo (81' - Amadeusz Paprocki) - Damian Kawecki (25' - Davinson Estiven Benavides Delgado), Kacper Łakomy, Dawid Małolepszy (84' - Mateusz Witwicki) - Stanisław Szymkowiak (kapitan) - Grzegorz Rebelka (78' - Brayan Daniel Riera Vargas), Bogumił Mrugacz (68' - Javier Enrique Galindo Morelli)
Trener: Szymon Józefiak
Grom: Jakub Misiak - Dawid Stachowiak (90' - Szymon Nowak), Jakub Tomaszewski, Piotr Ziętek (kapitan), Yehor Sylin - Bartosz Walkowiak (32' - Adonias Ramos Yanes (Ż), 85' - Paweł Maciejewski), Mateusz Cyrulewski - Filip Kornobis, Tobiasz Chojnacki, Paweł Stachura (90' + 4 - Witold Jankowski) - Tomasz Zaremba
Trener: Olaf Dynoiziak
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.