Męczarnie Jaroty w meczu z Dąbroczanką Pępowo [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

Męczarnie Jaroty w meczu z Dąbroczanką Pępowo [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Kuba Piotrowicz | Opis: Jarota po raz kolejny mogła cieszyć się z kompletu punktów
Zobacz
galerię
59
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportW meczu 26. kolejki Jarota Jarocin podejmowała na własnym stadionie Dąbroczankę Pępowo. Pojedynek nie był łatwy dla podopiecznych Pawła Krysia. Jak wyglądało to spotkanie?
reklama

Kto był rywalem Jaroty?

Dąbroczanka Pępowo to ósmy zespól w tabeli trzeciej grupy RedBox V ligi. Podopieczni Tomasza Leciejewskiego w dwudziestu pięciu spotkaniach zdobyli 36 punktów. Złożyło się na nie jedenaście zwycięstw, trzy remisy i dwanaście porażek.

Skład Jaroty na mecz z Dąbroczanką

Trener Paweł Kryś postanowił podejść do spotkania z Dąbroczanką dokładnie tym samym wyjściowym składem, który zapewnił Jarocie dwa wysokie zwycięstwa z rezerwami KKS-u Kalisz i Polonii Leszno. JKS wyszedł więc na boisko bez żadnych zmian.

I połowa. Szybko strzelona bramka i kontrola nad meczem Jaroty

Od samego początku Jarota kontrolowała przebieg meczu. Efektem takiej gry była bramka w dziewiątej minucie gry. Miłosz Kowalski otrzymał podanie na wolne pole i stanął w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Dla lidera klasyfikacji strzelców tego typu sytuacje to w zasadzie pewny gol i nie inaczej było tym razem, gdyż wygrał on pojedynek z Bartoszem Żalikiem. JKS szukał drugiego gola. Niezły strzał w dwudziestej minucie oddał głową Dawid Guźniczak, ale minimalnie był on niecelny. Wydawało się, że bramka padła cztery minuty później. Łukasz Tomczak zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej, a z bliskiej odległości uderzył Juan Agudelo. Piłka tańczyła na linii, ale ostatecznie arbiter nie uznał gola. Przed przerwą Tomczak sam próbował pokusić się jeszcze o bramkę, ale jego strzał z dystansu obronił Żalik. Do przerwy jednak Jarota utrzymała skromną przewagę. Wszystko dlatego, że goście nie stworzyli żadnej sytuacji, która zakończyła się ich strzałem.

reklama

II połowa. Dąbroczanka wyrównuje i robi się nerwowo

Druga połowa dość sensacyjnie zaczęła się od gola dla gości. Z rzutu wolnego na bramkę uderzył Dominik Snela. Mateusz Wronecki obronił strzał kapitana Dąbroczanki, ale "wypluł" piłkę przed siebie. W zamieszaniu najlepszy okazał się Bartosz Kowalewski, który wtrącił futbolówkę do siatki. Przyjezdni mogli pokusić się nawet o wyjście na prowadzenie. W 68. minucie błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnił bowiem Filip Nawrocki. Przejął ją Bartosz Dorsz, ale obrońca Jaroty skutecznie naprawił swój błąd i wybił piłkę spod nóg pomocnikowi Dąbroczanki.

II połowa. Legenda daje zwycięstwo Jarocie

Niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było również tym razem. W 76. minucie spotkania akcję po lewej stronie przeprowadził Miłosz Kowalski, po czym czubkiem buta podał piłkę do Jacka Pacyńskiego. Legenda Jaroty dobrze odnalazła się w polu karnym i wyprowadziła JKS na prowadzenie. Sam Kowalski minutę później miał okazję na podwyższenie prowadzenia, ale trafił tylko w boczną siatkę. Z kolei dwie minuty później fenomenalną szansę mieli goście. W pojedynku z jednym z piłkarzy Dąbroczanki źle zachował się Mateusz Wronecki i wydawało się, że gościom pozostało strzelić na pustą bramkę. W porę wrócili jednak środkowi obrońcy Jaroty, ale, wybijając piłkę, podali ją wprost pod nogi Aleksa Koniecznego. Ten huknął na bramkę, ale wracający do niej Wronecki zdołał zanotować skuteczną interwencję. Ciekawie było także w doliczonym czasie gry, gdzie dwie niezłe sytuacje miała Dąbroczanka, a jedną Jarota, ale żadna z nich nie przekuła się na kolejne gole i ostatecznie JKS pokonał zespół z powiatu gostyńskiego, choć naprawdę niewiele brakowało do straty punktów przez jarociniaków.

reklama

 

Jarota Jarocin - Dąbroczanka Pępowo 2:1 (1:0)

Bramki:

9' 1:0 Miłosz Kowalski

50' 1:1 Bartosz Kowalewski

76' 2:1 Jacek Pacyński

Składy w spotkaniu Jarota Jarocin - Dąbroczanka Pępowo

Najważniejsze statystyki spotkania

Strzały: 12 - 7

reklama

Strzały celne: 5 - 5

Rzuty rożne: 6 - 1

Rzuty wolne: 9 - 19

Spalone: 5 - 0

Zagrania ręką: 1 - 0

Faule: 13 - 9

Żółte kartki: 2 - 1

Czerwone kartki: 0 - 0

Powiedzieli po meczu

Paweł Kryś, trener Jaroty

Pierwsza połowa była całkiem niezła w naszym wykonaniu i nic nie wskazywało na to, że druga będzie diametralnie inna. Zdarzają się jednak takie mecze, w których koncentracja spada, i u nas tak się dzisiaj stało. Najważniejsze jednak jest to, że kończymy z trzema punktami. Na mecz z LKS-em Jankowy pojedziemy z takim samym celem jak na każdy wyjazd, a są nimi trzy punkty.

reklama

Najlepszy piłkarz Jaroty w meczu z Dąbroczanką

Jacek Pacyński

Wybór może nie do końca oczywisty, wszak legenda Jaroty weszła na boisko tylko z ławki. Niemniej jednak znalazł się on we właściwym meczu i we właściwym czasie, dzięki czemu strzelił gola, który dał JKS-owi kolejne ważne trzy punkty. Tym samym Jacek Pacyński potwierdził, że jest w niezłej formie, ponieważ strzelił gola w drugim meczu z rzędu. Trener Kryś powinien rozważyć to, żeby zagrał on w kolejnym meczu od pierwszej minuty.

Plusy i minusy meczu Jarota Jarocin - Dąbroczanka Pępowo

+ Dobra pierwsza połowa - pierwsza część gry toczyła się w stu procentach pod dyktando Jaroty i tak grający JKS chce się oglądać. Dąbroczanka praktycznie nie istniała na boisku.

+ Końcowe zwycięstwo - Jarota przetrwała próbę charakteru, którą niewątpliwie było spotkanie "na styku" do ostatniego gwizdka sędziego. W ostatnich tygodniach JKS odnosił wysokie zwycięstwa i jego piłkarze mogli nieco zapomnieć o tym, że nie wszystkie zespoły będą aż tak łatwe do ogrania. Koniec końców Jarota ma trzy punkty i to jest najważniejsze w kontekście dalszej walki o awans.

- Bardzo słaba druga połowa - przez trzydzieści minut drugiej połowy Jarota niemal nie istniała na boisku. Obraz całej drugiej części gry poprawia nieco gol Jacka Pacyńskiego, ale JKS ma za sobą dziś mecz dwóch bardzo skrajnie różnych połów.

- Dużo rzutów wolnych dla przeciwnika - aż dziewiętnaście tego typu stałych fragmentów mieli dziś przeciwnicy Jaroty. To bardzo dużo, bo oznacza, że niemal co pięć minut gospodarze tracili w ten sposób piłkę.

Kiedy kolejny mecz Jaroty?

Kolejne spotkanie Jarota Jarocin rozegra na wyjeździe. Będzie to najtrudniejszy mecz JKS-u w końcówce sezonu. Rywalem LKS Jankowy. Początek meczu w sobotę, 23 maja o godzinie 12:00.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo