Kto był rywalem LZS-u?
Astra Krotoszyn to obecnie najlepsza drużyna w trzeciej grupie V ligi. Podopieczni Leszka Krutina w dwudziestu sześciu spotkaniach zdobyli sześćdziesiąt punktów. Złożyło się na to osiemnaście zwycięstw, sześć remisów i zaledwie dwie porażki.
Skład LZS-u na mecz z Astrą Krotoszyn
W porównaniu do przegranego spotkania z Krobianką Krobia, w składzie LZS-u nastąpiły cztery zmiany. Za kartki pauzować musiał Kamil Filipiak. Z kolei na ławce usiedli Adam Sobczyk, Jakub Nowak i Carlos Roberto Torres Guerrero. W ich miejsce od pierwszej minuty wybiegli Łukasz Marchewka, Szymon Olejniczak, Jakub Nadobny i Filip Oleśków.
I połowa. Astra przeważa, ale LZS dobrze się broni
Od samego początku lepiej prezentowała się Astra, która już w drugiej minucie gry miała dwa rzuty rożne. Na pierwszy celny strzał musieliśmy poczekać jednak cztery minuty dłużej. Oddał go Damian Spaleniak, ale bez większych problemów uderzenie obronił Szymon Olejniczak. LZS skutecznie się bronił, ale nie potrafił pokazać nic w ofensywie. Tymczasem goście mieli kolejne sytuacje. Blisko w dwudziestej siódmej minucie był Spaleniak, który powinien pokonać Olejniczaka, ale mimo czystej pozycji strzelił ponad bramką. Przed przerwą drużyna z Krotoszyna miała jeszcze świetną kontrę na objęcie prowadzenia, tuż przed przerwą, ale niecelnym uderzeniem zakończył ją Filip Brink. Do przerwy zatem mieliśmy bezbramkowy remis, co z perspektywy "Czelsi" było bardzo dobrym wynikiem, a z perspektywy Astry sensacyjnym.
II połowa. Nowak dodaje "Czelsi" skrzydeł, ale to Astra obejmuje prowadzenie
Od początku drugiej połowy na placu gry w barwach LZS-u pojawił się Jakub Nowak. Przełożyło się to na dwie pierwszej ofensywne sytuacje gospodarzy. Świetnie jednak zachowywał się w bramce Patryk Wojtkowiak. W odpowiedzi w drużynie Astry ładnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Patryk Perz, ale znakomitą interwencję zanotował Olejniczak. W 58. minucie bardzo dobrą okazję miała "Czelsi". Akcję z lewej strony rozprowadził Nowak, który podał do Sebastiana Tello. Kolumbijczyk oddał dobry strzał, jednak obronił go Wojtkowiak. Bramkarz Astry "wypluł" piłkę przed siebie i była szansa na dobitkę, ale zbyt późno do piłki ruszył Bartosz Szyszka.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak było w tym przypadku. Sto dwadzieścia sekund później na prowadzenie wyszła bowiem Astra. Błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnił Bartosz Roszyk. Przejął ją Adam Staszewski, który wycofał piłkę do Mikołaja Marciniaka. Ten uderzył mocno na bramkę i choć wydawało się, że Olejniczak obroni ten strzał, to jego siła była tak mocna, że przełamała ręce bramkarza LZS-u.
II połowa. Lider rozstrzyga mecz na swoją korzyść
LZS próbował odrobić stratę. Gospodarze mieli kilka stałych fragmentów gry, ale nie potrafili ich przekuć na bramki. Najbliżej w 82. minucie był Jakub Nowak, który celnie uderzył z rzutu wolnego, ale skutecznie interweniował Wojtkowiak. Tymczasem Astra chciała za wszelką cenę mieć pewność, że wygra w Cielczy. Udało jej się ten cel zrealizować dopiero w doliczonym czasie gry. Swoje sytuacje mieli Patryk Perz i Mateusz Olinikiewicz, ale brakowało albo celności, albo skutecznie interweniował Olejniczak. Sprawy w swoje ręce wziął więc kapitan gości. Adam Staszewski dobrym pressingiem wymusił błąd na Macieju Stamierowskim, który niedokładnie podał do Szymona Olejniczaka. To była tylko woda na młyn dla napastnika zespołu z Krotoszyna, który pewnie wyminął bramkarza LZS-u i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
LZS Cielcza - Astra Krotoszyn 0:2 (0:0)
Bramki:
60' 0:1 Mikołaj Marciniak
90' + 6 0:2 Adam Staszewski
Składy w spotkaniu LZS Cielcza - Astra Krotoszyn
Najważniejsze statystyki spotkania
Strzały: 3 - 12
Strzały celne: 3 - 5
Rzuty rożne: 4 - 6
Rzuty wolne: 19 - 15
Spalone: 0 - 2
Zagrania ręką: 0 - 2
Faule: 15 - 15
Żółte kartki: 3 - 1
Czerwone kartki: 0 - 0
Powiedzieli po meczu
Adam Zieliński, trener LZS-u
Dobrze dziś wychodziła nam gra obronna. Zagęszczaliśmy środek boiska, a przeciwnik, jeśli tworzył sytuacje, to po stykowych pojedynkach. W drugiej połowie dokonaliśmy korekt, mieliśmy swoje sytuacje i mogliśmy pokusić się o gola. Niestety w decydujących momentach popełniliśmy dwa błędy, które nie powinny nam się przytrafić. Takie pomyłki mogą mieć miejsce w piłce juniorskiej, a nie seniorskiej. Cały czas wierzymy w utrzymanie. Nie ma bowiem słabych drużyn i każdy z każdym może wygrać.
Łukasz Konopka, obrońca Astry
Był to dla nas ciężki mecz, ale nigdy nie grało nam się w Cielczy. Jest to zespół niewygodny, tym bardziej na swoim boisku. W pierwszej połowie zagraliśmy nieźle i przy lepszej skuteczności mogliśmy schodzić z dwu-, a nawet trzybramkowym prowadzeniem. Druga połowa była dla nas cięższa, ale gospodarze zagrali nieco odważniej i kilka razy nam zagrozili. Takimi meczami buduje się dobrą atmosferę w zespole i pozycję w tabeli, także cieszymy się, że dopisujemy trzy punkty na trudnym terenie. Graliśmy wiele ciężkich meczów, bo każdy nastawia się dużo bardziej na lidera i każdy chce nam utrzeć nosa. W zespole z Cielczy zmienił się trener i ciężko porównywać dwa mecze, które graliśmy w tym sezonie (w Krotoszynie Astra wygrała aż 8:0 - przyp. red.), bo LZS punktuje dużo lepiej na wiosnę i to, że wtedy wygraliśmy zdecydowanie i wysoko, nie miało nic wspólnego z dzisiejszym meczem. Nikt z nas nie patrzy na to, że prowadzimy i mamy w miarę łatwy terminarz, bo każdy zespół, z którym gramy, na pewno nam się postawi. Mamy świadomość tego, że jeżeli sami nie podniesiemy tego z boiska, to nikt nam tych punktów nie odda.
Najlepszy piłkarz LZS-u w meczu z Astrą
Ciężko wyróżnić dzisiaj jednego zawodnika. Długimi fragmentami na pochwały zasługiwała cała obrona "Czelsi", która nie dopuszczała graczy Astry do zbyt wielu sytuacji. Z drugiej jednak strony dwa gole gości padły po błędach właśnie defensorów. Sporo świeżości w ofensywie dał także w drugiej połowie Jakub Nowak, ale ostatecznie nie przełożyło się to na żadne trafienie. W związku z tym ciężko wybrać jedną bardzo wyróżniającą się postać.
Plusy i minusy meczu LZS Cielcza - Astra Krotoszyn
+ Gra jak równy z równym przez większość czasu - Astra miała naprawdę spore problemy z grą przeciwko LZS-owi. Wynikało to z dobrej gry obronnej gospodarzy, ale także z tego, że w drugiej połowie zdołali oni dobrze zaatakować.
+ Stuprocentowa celność strzałów - "Czelsi" nie miała dziś zbyt wielu okazji do ataku, ale jeśli już kończyła je strzałem, to uderzenie było celne. Za to na pewno należy się plus.
- Szkolne błędy przy bramkach - oba gole padły po wyraźnych błędach graczy, którzy grali dziś w obronie gospodarzy. Astra wykorzystała je i dzięki temu wywozi trzy punkty.
Kiedy kolejny mecz LZS-u?
Kolejny mecz LZS Cielcza rozegra na wyjeździe. Rywalami podopiecznych Adama Zielińskiego będzie Centra Ostrów Wielkopolski. To spotkanie zaplanowano na sobotę, 30 maja, na godzinę 15:00.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.