Składy w Derbach Powiatu Jarocińskiego
W porównaniu do meczu z Zawiszą Dolsk trener Adam Zieliński dokonał w wyjściowej "11" trzech zmian. Szkoleniowiec LZS-u w ostatnich kilku meczach grał razem ze swoimi zawodnikami, w tym od pierwszej minuty w meczu z Zawiszą. Oprócz niego w składzie zabrakło Franciszka Figaja oraz Tomasza Szopnego. Zastąpili ich Bartosz Borysiak, Bartosz Szyszka oraz Jan Kiel.
Z kolei w barwach GKS-u trener Kamil Stefaniak dokonał dwóch korekt. W składzie "Gieksy" zabrakło Michała Rzepy oraz Marcina Kordusa. Zamiast nich na plac gry wybiegli Jakub Adamkiewicz oraz Oskar Olszewski
I połowa. Zacięta rywalizacja okraszona golami
Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Efektem tego było trafienie Kamila Filipiaka, który wykorzystał dobre podanie Huberta Łukaszczyka. Na odpowiedź ze strony gości musieliśmy czekać dość długo, ale ta nadeszła w 28. minucie, kiedy po uderzeniu z rzutu wolnego bardzo ładnego gola zdobył Dariusz Małecki. Ten sam zawodnik próbował szczęścia raz jeszcze z podobnej pozycji, ale tym razem jego próba była niecelna. Drogę do prowadzenia znalazła za to "Czelsi". Tym razem strzelcem gola był Łukaszczyk, który zamknął strzałem akcję przeprowadzoną przez Bartosza Szyszkę i to LZS schodził na przerwę z jednobramkową przewagą.
II połowa. LZS pieczętuje zwycięstwo w derbach
Od początku drugiej połowy ponownie lepiej prezentowali się gospodarze, czego efektem było przetestowanie Mateusza Adamkiewicza w 51. minucie gry strzałem zza pola karnego. Goalkeeper GKS-u był jednak na posterunku i "Czelsi" uzyskała tylko rzut rożny, po którym mało groźny strzał oddał Bartosz Roszyk. Na lepszy fragment ze strony jaraczewskiej ekipy musieliśmy czekać do 67. minuty gry. Wówczas po zamieszaniu po rzucie rożnym strzał zza pola karnego oddał Filip Wojtaszyk. Goście nadal naciskali i w 72. minucie mieli rzut wolny oraz rzut rożny. Domagali się także podyktowania jedenastki za zagranie ręką w polu karnym, ale sędzia Wojciech Wojtczak nie widział podstaw do podyktowania karnego. Między graczami obu ekip zaczęło wrzeć i niestety arbiter musiał sięgnąć po kartki, których w przeciągu paru minut pokazał aż dziewięć. Tymczasem LZS trochę niespodziewanie przypieczętował zwycięstwo w derbach. W 78. minucie gry Bartosz Roszyk wyrzucił daleko piłkę z autu. Ta doleciała do Jana Kiela, który strzałem głową podwyższył na 3:1. Goście zachęcani dopingiem przez swoich fanów próbowali jeszcze nawiązać walkę, ale niestety nie było ich stać na nic więcej i spotkanie zakończyło się dwubramkowym zwycięstwem drużyny z Cielczy.
LZS Cielcza - GKS Jaraczewo 3:1 (2:1)
Bramki:
6' 1:0 Kamil Filipiak
28' 1:1 Dariusz Małecki
38' 2:1 Hubert Łukaszczyk
78' 3:1 Jan Kiel
Składy w spotkaniu LZS Cielcza - GKS Jaraczewo
Najważniejsze statystyki spotkania
Strzały: 11 - 8
Strzały celne: 8 - 3
Rzuty rożne: 3 - 3
Rzuty wolne: 6 - 12
Spalone: 3 - 1
Faule: 9 - 5
Zagrania ręka: 0 - 0
Żółte kartki: 5 - 4
Czerwone kartki: 0 - 0
Powiedzieli po meczu
Adam Zieliński, trener LZS-u
Od początku kontrolowaliśmy przebieg meczu. Przeciwnik nie stworzył sobie sytuacji z gry i był tylko groźny po stałych fragmentach. W drugiej połowie poziom się bardziej wyrównał, bo zespół z Jaraczewa mocniej przycisnął. Szukali wcięć za naszą linię obrony, ale my dobrze się broniliśmy i przede wszystkim unikaliśmy błędów. Musimy teraz kontynuować naszą grę. Po tych kilku meczach doszedłem do wniosku, że muszę ograniczyć nieco naszą kadrę, ale ci zawodnicy, którzy grają oddają swoją pracą na boisku rezultaty. Sam też byłem zmuszony wskoczyć do składu. Nie chciałem zawodników z innych pozycji przerzucać do linii obrony, a że kiedyś grałem na tej pozycji, to podjąłem rękawice. Jestem od tego, żeby pomóc chłopakom, ale w miarę możliwości będę chciał moją rolę na boisku ograniczać do minimum. Jeżeli jednak będziemy tak funkcjonować w meczu z Piastem Nowy Belęcin, to nasza gra powinna wyglądać z tygodnia na tydzień coraz lepiej i powinniśmy zdobyć trzy punkty.
Kamil Stefaniak, trener GKS-u
Derby zawsze rządzą się swoimi prawami i tak też dzisiaj było. Bardzo słabo weszliśmy w mecz. Kluczowe było pierwsze 15–20 minut, gdzie Cielcza tą naszą dezorganizację wykorzystała, zdobywając pierwszą bramkę. Z każdą minutą troszeczkę się rozkręcaliśmy, czego efektem była piękna bramka Darka Małeckiego. Natomiast myślę, że ta pierwsza połowa nie była jakaś porywająca z naszej strony i pretensje możemy mieć tylko do siebie. Druga połowa wydaje mi się, że była troszeczkę lepsza. Próbowaliśmy więcej konstruować sytuacji. Otworzyliśmy się, co niestety wiąże się z ryzykiem i przeciwnik swoje sytuacje wykorzystywał. My będziemy pracować dalej i starać się jak najwięcej punktować, choć już tamten sezon nauczył mnie, że ta liga jest bardzo wyrównana. Zależało nam na jak najlepszym starcie i taki mieliśmy, ale z czasem musieliśmy dokonywać rotacji i dziś praktycznie nie mieliśmy podstawowej trójki w środku pomocy. To nie jest jednak wytłumaczenie, bo mamy szeroką ławkę i ci zawodnicy, którzy zastępują nieobecnych, bądź kontuzjowanych muszą pokazywać podobne umiejętności, a stać ich na to. Nasz kolejny rywal LZS Stare Oborzyska ma w swoim składzie dużo doświadczonych zawodników z przeszłością w IV lidze, więc to nie będzie łatwe spotkanie, ale my u siebie też tanio skóry nie sprzedajemy, więc jesteśmy gotowi na wyzwanie.
Kiedy kolejne mecze naszych drużyn?
W następnej kolejce GKS Jaraczewo podejmie na własnym boisku LZS Stare Oborzyska. To spotkanie zaplanowano na niedzielę, 27 września na godzinę 13:00.
Tego samego dnia, ale godzinę wcześniej na boisko wybiegną piłkarze LZS-u Cielcza. Podopieczni Adama Zielińskiego zmierzą się na wyjeździe z Piastem Nowy Belęcin.
Komentarze (0)