Kto był rywalem LZS-u?
Orzeł Kawęczyn to drużyna ze ścisłego topu trzeciej grupy piątej ligi. Podopieczni Dawida Jóźwiaka po dwudziestu czterech rozegranych spotkaniach zajmowali czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem czterdziestu sześciu punktów. Na ten bilans złożyło się czternaście zwycięstw, cztery remisy i sześć porażek. Orzeł to zespół, który nigdy nie leżał LZS-owi. W dotychczasowych bezpośrednich trzech spotkaniach drużyna spod Turku wygrała trzykrotnie, strzelając łącznie dwadzieścia dwa gole i nie straciła żadnego.
Skład LZS-u na mecz z Orłem Kawęczyn
W porównaniu do wygranego starcia z Polonią 1908 Marcinki Kępno w składzie LZS-u doszło do trzech zmian. W kadrze zabrakło Bartosza Roszyka i Jakuba Bierły. Z kolei na ławce usiadł Adam Sobczyk. W ich miejsce od pierwszej minuty wybiegli Filip Oleśków, Jakub Nadobny i Szymon Olejniczak.
I połowa. LZS wychodzi na prowadzenie, Orzeł wyrównuje z karnego
Pierwszy kwadrans nie przyniósł zbyt wielu emocji. Goście co prawda mieli dwa rzuty rożne, ale nie stworzyli z nich zbyt dużego zagrożenia. Na celny strzał musieliśmy czekać do dwudziestej pierwszej minuty. Oddał go Sebastian Tello Mosquera, ale spokojnie interweniował bramkarz Orła. Był on jednak bez szans minutę później, kiedy to piłkę na wolne pole dostał Jakub Nowak i strzałem na wślizgu wyprowadził LZS na prowadzenie. Radość "Czelsi" nie trwała jednak długo. W 26. minucie gry Łukasz Marchewka faulował w polu karnym Krzysztofa Krzysztofowicza, i sędzia przyznał jedenastkę, choć wzbudziło to wiele kontrowersji. Decyzja została jednak utrzymana w mocy, a rzut karny pewnie na gola zamienił Szymon Izydorczyk..
I połowa. Goście strzelają gola do szatni
Po bramce wyrównującej częściej przy piłce utrzymywał się Orzeł. Nie przekładało się to jednak na zbyt duże okazje dla zespołu z Kawęczyna. W 36. minucie strzał z dystansu oddał z kolei Jakub Nadobny, a więc gracz LZS-u. Po chwili w odpowiedzi po drugiej stronie z woleja celnie uderzył Błażej Ciesielski, ale skuteczną interwencję zanotował Szymon Olejniczak. Kiedy wydawało się, że po przerwie będziemy mieli remis, to goście zdobyli gola do szatni. Szybki atak Orła wykończył Adam Majewski i do przerwy to przyjezdni mogli cieszyć się z prowadzenia.
II połowa. Groźna kontuzja bramkarza Orła
Pierwszą okazję w drugiej połowie mieli goście. W 53. minucie skuteczną interwencję po strzale Mateusza Rosiaka zanotował jednak Szymon Olejniczak. Po upływie godziny gry dość poważnie wyglądającej kontuzji doznał goalkeeper Orła - Adam Wasiluk. Po wybiciu piłki złapał się on za kolano i wydawało się, że konieczna będzie zmiana, ale ostatecznie bramkarzowi przyjezdnych udało się stanąć na nogi i dokończyć mecz. Kiedy wróciliśmy do gry, to znów mieliśmy wymianę ciosów. Najpierw na bramkę LZS-u uderzył Krzysztofowicz, a po chwili po drugiej stronie boiska celne uderzenie odnotował Mosquera. W obu przypadkach wynik jednak nie uległ zmianie.
II połowa. "Czelsi" walczy o remis do samego końca
Przez ponad kwadrans obie ekipy nie potrafiły stworzyć większego zagrożenia. Impas ten przełamał w 82. minucie Karol Oczkowski, który po zgraniu Kamila Filipiaka celnie uderzył na bramkę, ale skuteczną interwencję odnotował Wasiluk. Gospodarze walczyli jednak dalej o wyrównującą bramkę. Cztery minuty później groźne uderzenie z powietrza na bramkę Olejniczaka oddał Adam Majewski, ale poszybowało ono minimalnie nad bramką. "Czelsi" walczyli do samego końca o remis, ale nieskuteczni w akcjach ofensywnych byli Jakub Nowak i Bartosz Kantek. Z kolei tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego gracze gości mieli piłkę na 3:1, w sytuacji sam na sam z Szymonem Olejniczakiem pomylił się Krzysztof Krzysztofowicz, a dobitka Stanisława Rygla trafiła tylko w słupek. Ostatecznie więc seria pięciu meczów z punktami w wykonaniu LZS-u dobiegła końca, ale podopieczni Adama Zielińskiego pokazali dziś na boisku sporo charakteru.
LZS Cielcza - Orzeł Kawęczyn 1:2 (1:2)
Bramki:
22' 1:0 Jakub Nowak
28' 1:1 Szymon Izydorczyk (rzut karny)
43' 1:2 Adam Majewski
Składy w spotkaniu LZS Cielcza - Orzeł Kawęczyn
Najważniejsze statystyki spotkania
Strzały: 11 - 18
Strzały celne: 7 - 8
Rzuty rożne: 4 - 5
Rzuty wolne: 15 - 11
Spalone: 0 - 3
Zagrania ręką: 0 - 1
Faule: 12 - 11
Żółte kartki: 2 - 2
Czerwone kartki: 0 - 0
Powiedzieli po meczu
Adam Zieliński, trener LZS-u
Mamy duży niedosyt. Przed meczem obawialiśmy się jakości przeciwnika, a jednak potrafiliśmy wypracować sobie sytuacje i niewiele zabrakło, żeby wynik był na naszą korzyść. Jestem pewien, że jeżeli będziemy funkcjonować tak, jak w dzisiejszym spotkaniu i podtrzymamy tę dyspozycję, to powinniśmy się utrzymać. W tej lidze każdy z każdym może wygrać i będziemy dążyć, żeby pokrzyżować szyki i urwać punkty wyżej notowanym rywalom. Wierzę, że stać nas na to z taką grą.
Najlepszy piłkarz LZS-u w meczu z Orłem Kawęczyn
Szymon Olejniczak
Bramkarz LZS-u wyciągnął dziś kilka naprawdę trudnych do wybronienia uderzeń przeciwników, i bez jego interwencji wynik mógłby być dużo wyższy. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że wpuścił dwie bramki, ale patrząc na poprzednie mecze "Czelsi" z Orłem, to są zaledwie dwie bramki, więc z pewnością należy uznać to za plus. Rzut karny to loteria i ciężko przewidzieć, czy danego dnia lepszy będzie strzelec, czy też bramkarz; dlatego też nie można go specjalnie winić za stratę żadnego z goli.
Plusy i minusy meczu LZS Cielcza - Orzeł Kawęczyn
+ Pierwsza bramka w starciach z Orłem - trzeba to odnotować, ponieważ do tej pory LZS nie strzelił ekipie z Kawęczyna ani jednego gola, a dziś to się udało zrobić i to jeszcze zanim goście strzelili swoje bramki.
+ Kolejny wyrównany mecz z ekipą z czołówki - LZS grał trzeci mecz z rzędu z ekipą, która plasuje się zdecydowanie wyżej od niego i trzeci raz piłkarze Adama Zielińskiego pokazali masę charakteru, który przełożył się na to, że w spotkaniu z dużo wyżej notowanym rywalem nie byli outsiderami, a wymagającymi rywalami.
- Koniec serii meczów z punktami - to oczywiście trochę minus na siłę, ponieważ "Czelsi" zagrała kolejny dobry mecz. Faktem jednak jest to, że po raz pierwszy od pięciu meczów ekipa z Cielczy nie zdobywa punktów i to na pewno trochę może denerwować w kontekście walki o utrzymanie.
- Jeżeli kibicujemy, róbmy to z kulturą - o ile poziom na boisku się zgadzał, o tyle poziom na trybunach już nie do końca. Oczywiście kibice mają prawo być niezadowoleni z decyzji sędziowskich. Arbitrzy to jednak ludzie i też się mylą. Dlatego pozwólmy wykonywać im swoją pracę i nie nakładajmy na nich jeszcze większej presji wyzwiskami z trybun, a angażujmy się w kulturalny doping na rzecz wspierania własnej drużyny. Kolejnym aspektem, który jest przy tym ważny to fakt, że tego wszystkiego słuchają często dzieci. Po co siać wśród nich zgorszenie? Lepiej pokazać im piękną stronę sportu i piłki nożnej.
Kiedy kolejny mecz LZS-u?
Kolejne spotkanie LZS Cielcza rozegra na wyjeździe. Podopieczni Adama Zielińskiego zmierzą się z Krobianką Krobia. To spotkanie zaplanowano na niedzielę, 17 maja. Pierwszy gwizdek o godzinie 19:30.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.