Po znakomitej inauguracji sezonu przed własną publicznością, Jarota Jarocin wybrał się w pierwszą podróż w tym sezonie. Żółto-Czerwono-Niebiescy odwiedzili świeżo upieczonego beniaminka Red Box V ligi. Tęcza-Osa Osieczna po raz pierwszy w swojej historii ma okazję rywalizować na tym szczeblu rozgrywkowym. Niedzielny mecz był ich pierwszym w tej kampanii na własnym obiekcie, a zatem na miejscu towarzyszyła atmosfera piłkarskiego święta. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu kapitan gospodarzy odebrał pamiątkowy puchar za awans wywalczony w ubiegłym sezonie.
Wyraźna przewaga Jaroty. Brakowało konkretów
Faworytem tego meczu bezapelacyjnie był zespół prowadzony przez trenera Pawła Krysia. Jarota przez wielu wskazywany jest jako główny kandydat do awansu i już pierwszy mecz z Sokołem Bralin (4:0) pokazał, jaki potencjał drzemie w tym zespole. Szkoleniowiec przed meczem w Osiecznej wyszedł z założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia, dlatego wyjściowa jedenastka Jaroty prezentowała się identycznie, jak przed tygodniem.
Goście od początku narzucili swój styl i dążyli do błyskawicznego otwarcia wyniku. Doskonałą szansę zmarnował Nikodem Roguszczak, który w 3. minucie uderzył zdecydowanie ponad bramką. Jarota grał bardzo szybko i przebojowo - nie potrzebował dużo miejsca, by znaleźć się za linią obrony rywala. Po świetnej akcji kombinacyjnej Miłosz Kowalski był już sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale zabrakło skuteczności.
Rywale rzadko zapędzali się pod pole karne Jaroty. Pierwszą groźną sytuację stworzyli po dwudziestu minutach gry, ale uderzenie nie sprawiło zbyt wielu problemów stojącemu między słupkami, Mateuszowi Wroneckiemu.
Jarota powinien wyjść na prowadzenie na około kwadrans przed przerwą. Juan Camilo Agudelo Posada otrzymał doskonałe prostopadłe podanie i po zgubieniu jednego z obrońców miał przed sobą jedynie bramkarza. Kolumbijczyk zaczekał na odpowiedni moment i podciął piłkę nad wychodzącym golkiperem. Nie udało mu się jej dobrze dokręcić i strzał powędrował jedynie obok słupka.
fot. Jakub Kowalski
Stałe fragmenty gry zapewniły wygraną
Po zmianie stron to goście wciąż byli stroną dominującą i częściej utrzymywali się przy piłce. Nie potrafili jednak zamienić swoich sytuacji na gole, a Tęcza-Osa widząc, że może nawiązać walkę z wyżej notowanym przeciwnikiem, nie zamierzała ograniczać się wyłącznie do bronienia wyniku.
Defensywę gospodarzy udało się ostatecznie przełamać w 64. minucie i to wykorzystując grę w przewadze. Przy stałym fragmencie gry Tęcza-Osa musiała bronić o jednego zawodnika mniej, gdyż Mateusz Ratajski po wcześniejszym starciu w polu karnym był opatrywany poza linią końcową boiska. Jarocie udało się trochę "na raty", ale finalnie w odpowiednim miejscu znalazł się Filip Nawrocki. Środkowy obrońca huknął w okienko, nie zostawiając szans przeciwnikom.
Zdobyta bramka pozwoliła Jarocie odetchnąć z ulgą, ale nie dawała jeszcze pełnego komfortu. Goście nie zatrzymywali się w kreowaniu sytuacji. Do strzału znów doszedł Miłosz Kowalski, ale jego uderzenie w kierunku dalszego słupka potrafił sparować bramkarz Tęczy-Osy. Był to jednak kluczowy fragment, bo zaraz po tej interwencji Jarota wykonywał rzut rożny. Do dośrodkowania najwyżej wyskoczył Nikodem Roguszczak. Strzał głową odbił przed siebie golkiper rywali, a z dobitką zdążył Sebastian Kamiński, dla którego był to akurat prezent urodzinowy (zawodnik w sobotę skończył 34 lata).
W końcówce obie drużyny mogły dołożyć po trafieniu - czujność bramkarza Jaroty sprawdził rezerwowy Olek Kraśner, zaś po drugiej stronie boiska w boczną siatkę po efektownej akcji trafił Igor Ignaszak. Jarota dopiął swego i zanotował drugie zwycięstwo w sezonie, do tego wciąż bez straty gola. Podopieczni trenera Pawła Krysia zachowali miejsce na ligowym podium, a w następnej kolejce zagrają z Polonią 1912 Leszno II/Dąb Zaborowo.
GKS Tęcza-Osa Osieczna - Jarota Jarocin 0:2 (0:0)
Bramki: 0:1 Filip Nawrocki 64', 0:2 Sebastian Kamiński 76'
Składy:
Tęcza-Osa: Marcin Musielak - Tobiasz Woźniak (82. Krzysztof Kaczyński), Piotr Łaszczyński, Mateusz Ratajski, Michał Homski - Jakub Kamiński (59. Olek Kraśner), Jakub Homski, Filip Pujanek, Kacper Knecht (63. Grzegorz Wojtkowiak) - Marcin Szeibe (72. Bartłomiej Borowczyk), Dawid Samolewski (86. Patryk Stachowiak).
Jarota: Mateusz Wronecki - Sebastian Kamiński (86. Nazarii Vynnyshyn), Filip Nawrocki, Dawid Idzikowski, Szymon Komendziński - Dawid Guźniczak, Łukasz Tomczak (66. Mikołaj Kowalski), Nikodem Roguszczak - Jakub Szymkowiak (86. Kacper Pietrzak), Juan Camilo Agudelo Posada (66. Jacek Pacyński), Miłosz Kowalski (82. Igor Ignaszak).
Żółte kartki: Szeibe (Tęcza-Osa).
fot. Jakub Kowalski
Komentarze (0)