Jarota pewnie wygrała, ale to za mało na bezpośredni awans do IV ligi [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

Jarota pewnie wygrała, ale to za mało na bezpośredni awans do IV ligi [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Kuba Piotrowicz | Opis: Jarota Jarocin piękną ofensywną grą zakończyła sezon w RedBox V ligi, gr. 3
Zobacz
galerię
45
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportJarota Jarocin pewnie wygrała z Piastem Czekanów. Niestety to było za mało, żeby móc świętować bezpośredni awans do IV ligi. Jak wyglądało to spotkanie?
reklama

Kto był rywalem Jaroty?

Piast Czekanów to jeden z najsłabszych zespołów w tym sezonie RedBox V ligi. Podopieczni Mariusza Kaczmarka w dwudziestu dziewięciu meczach zdobyli dwadzieścia sześć punktów, na które złożyło się siedem zwycięstw, pięć remisów i aż siedemnaście porażek. Dawało to piętnaste miejsce w tabeli. Dla zespołu z Czekanowa mecz z Jarotą był jednak bardzo ważny, bowiem w przypadku wygranej wciąż mogli liczyć na utrzymanie w V lidze.

Skład Jaroty na mecz z Piastem Czekanów

W porównaniu do meczu z LZS-em Cielcza trener Paweł Kryś nie zdecydował się na żadną zmianę w wyjściowej "11". Oznaczało to, że miejsce w składzie utrzymał Piotr Stachowiak, mimo że do składu wrócił Krzysztof Czabański. Doświadczony stoper mecz z Piastem zaczął jednak na ławce rezerwowych.

reklama

I połowa. Jarota dominuje Piasta i szybko obejmuje wysokie prowadzenie

Zawodnicy JKS-u od samego początku rzucili się do ataku, wiedząc, jak dużą stawkę ma mecz ostatniej kolejki. Już w pierwszej minucie gry groźny strzał zza pola karnego oddał Łukasz Tomczak. Skutecznie interweniował jednak bramkarz Piasta, ale już sto dwadzieścia sekund później był on bezradny. Podanie z głębi pola otrzymał Miłosz Kowalski i w sytuacji sam na sam pewnie umieścił piłkę w siatce. JKS po golu nadal parł do przodu i efekty tego widzieliśmy w kolejnych minutach. W trzynastej strzał z dystansu oddał Dawid Guźniczak, a w piętnastej na dwa do zera podwyższył Kowalski. Tym razem najlepszy strzelec Jaroty otrzymał podanie od Szymona Komendzińskiego i strzałem z ostrego kąta po długim rogu pokonał po raz drugi w tym meczu Adama Dwornika. Niemal perfekcyjny kwadrans gospodarzy podkreślił Jakub Szymkowiak, który w 18. minucie gry dorzucił kolejnego gola.

reklama

I połowa. Ogromna nieskuteczność JKS-u

Po trzecim golu celownik Jaroty mocno się rozregulował. W 26. minucie oglądaliśmy już dziesiąty strzał w wykonaniu podopiecznych trenera Krysia. Oddał go Łukasz Tomczak, ale niestety był on niecelny. Szczęścia brakowało także Miłoszowi Kowalskiemu, Juanowi Agudelo czy Dawidowi Guźniczakowi. W 39. minucie wydawało się, że padnie czwarta bramka, ale Szymon Komendziński trafił tylko i wyłącznie w słupek. Przed przerwą na mały akcent pozwolili sobie gracze Piasta. W 44. minucie celnie z rzutu wolnego uderzył Szymon Frąszczak, ale bez problemu interweniował Mateusz Wronecki i piłkarze schodzili na przerwę przy trzybramkowym prowadzeniu JKS-u.

II połowa. Niewykorzystany rzut karny gospodarzy

reklama

Od samego początku drugiej połowy obraz gry wyglądał nadal tak samo. To Jarota atakowała, ale cały czas brakowało skuteczności. W 53. minucie gry blisko był Agudelo, ale jego uderzenie obronił bramkarz Piasta. Jego koledzy z pola byli blisko gola po tym, jak po dośrodkowaniu z rzutu wolnego uderzył Frąszczak, ale skutecznie interweniował Piotr Stachowiak. W 59. minucie znów blisko był kolumbijski napastnik Jaroty, kiedy po indywidualnej akcji otrzymał piłkę od Miłosza Kowalskiego. Tym razem jednak jego strzał wybili z linii bramkowej obrońcy gości. Osiem minut później sędzia przyznał rzut karny gospodarzom. Wywalczył go Jacek Pacyński, którego przy próbie podania ręką zatrzymał Filip Kończyński. Obrońca Piasta zarzekał się, że zrobił to zgodnie z przepisami, ale arbiter pozostał nieugięty. Do jedenastki podszedł Miłosz Kowalski, ale Adam Dwornik wyczuł jego intencję i pewnie chwycił jego strzał.

reklama

II połowa. Piast strzela honorowego gola, ale Jarota zamyka mecz

Obroniony rzut karny sprawił, że do ataku ruszyli gracze gości. Efektem tego był ich gol kontaktowy, który po akcji z lewej strony zdobył Tomasz Graczyk. W 78. minucie wydawało się, że JKS zdobędzie w końcu gola w drugiej połowie, ale dobrej akcji Jakuba Tischera nie wykończył Jacek Pacyński. Minutę później piłka znalazła się jednak w siatce. Łukasz Tomczak podał wówczas do Nazariiego Vynnyshyna, a ten strzelił swojego debiutanckiego gola w piłce seniorskiej. Dwie minuty później rozmiary porażki Piasta próbował zmniejszyć Graczyk, który uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, ale skutecznie interweniował Mateusz Wronecki. W doliczonym czasie z kolei widzieliśmy trzydziesty strzał w tym meczu w wykonaniu gospodarzy. Oddał go ich kapitan - Szymon Komendziński, ale wynik nie uległ już zmianie.

 

Jarota Jarocin - Piast Czekanów 4:1 (3:0)

Bramki:

3' 1:0 Miłosz Kowalski

15' 2:0 Miłosz Kowalski

18' 3:0 Jakub Szymkowiak

73' 3:1 Tomasz Graczyk

79' 4:1 Nazarii Vynnyshyn

 

Składy w spotkaniu Jarota Jarocin - Piast Czekanów

Najważniejsze statystyki spotkania

Strzały: 30 - 7

Strzały celne: 11 - 3

Rzuty rożne: 13 - 2

Rzuty wolne: 11 - 14

Spalone: 5 - 2

Zagrania ręką: 0 - 1

Faule: 9 - 9

Żołte kartki: 1 - 2

Czerwone kartki: 0 - 0

Powiedzieli po meczu

Paweł Kryś, trener Jaroty

W pierwszej połowie zdecydowanie zdominowaliśmy rywala. Zrealizowaliśmy wszystkie założenia, które omówiliśmy w szatni. Dobrze funkcjonowaliśmy w ofensywie, a w defensywie nie pozwoliliśmy przeciwnikom na stworzenie żadnej groźnej sytuacji. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy większej liczby okazji bramkowych, ale końcowy wynik i tak nas satysfakcjonuje. Kończymy sezon ligowy zwycięstwem oraz dorobkiem 70 punktów- z czego 39 punktów w rundzie wiosennej. Wiedzieliśmy, w jakiej sytuacji się znajdujemy, dlatego wykonaliśmy swoje zadanie i zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Liczyliśmy, że Polonia urwie punkty Astrze, jednak tak się nie stało. Teraz skupiamy się na barażach i mamy nadzieję, że w przyszłym sezonie spotkamy się z drużyną z Krotoszyna już na boiskach IV ligi. W poprzednich meczach z Wiarą Lecha, z którą zmierzymy się w barażach, nie brakowało emocji. Nie ma to jednak większego znaczenia, ponieważ w obu zespołach grają dziś inni zawodnicy. Najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie do pierwszego spotkania barażowego.

Najlepszy piłkarz Jaroty w meczu z Piastem Czekanów

Dziś chcielibyśmy wyróżnić całą drużynę Jaroty Jarocin. Wszystko dlatego, że zobaczyliśmy dziś pełną dominację ze strony jarocińskiego zespołu. Od samego początku spotkania było widać ogień w oczach i fakt, że walczą o to, żeby bezpośrednio awansować do IV ligi. Koniec końców się to nie udało i czekają ich baraże, ale fakt, że nie dali się pokonać przez całą rundę wiosenną i zdobyli trzydzieści dziewięć na czterdzieści pięć możliwych punktów (dwanaście zwycięstw i trzy remisy, średnia punktowa 2,6 punktu na mecz), to naprawdę budzi szacunek. Jeżeli taki zespół zobaczymy za tydzień w Poznaniu i za dwa tygodnie w finałowym meczu barażowym, to możemy być pewni, że w przyszłym sezonie będziemy oglądać JKS w IV lidze.

Plusy i minusy meczu Jarota Jarocin - Piast Czekanów

+ Pełna dominacja - Jarota dziś zdominowała Piasta i od pierwszej do ostatniej minuty nie pozostawiła wątpliwości, kto dziś zakończy mecz zwycięsko.

+ Bombardowanie bramki gości - aż trzydzieści strzałów na bramkę, to wynik, jakiego w tym sezonie gracze JKS-u jeszcze nie osiągnęli. Budzi on naprawdę spory szacunek i pokazuje wielką siłę ofensywną Jaroty.

+ Brak kartek kluczowych piłkarzy - mecz ze zdecydowanie słabszą drużyną to idealna "okazja" do tego, żeby przy chwilowym rozluźnieniu złapać żółtą kartkę. Dziś aż sześciu piłkarzy Jaroty było zagrożonych pauzą w pierwszym meczu barażowym, ale żaden z nich nie otrzymał żółtej kartki i Jarota pojedzie w najmocniejszym składzie do Poznania. Brawa także dla trenera Krysia, który widząc bardzo korzystny wynik nie trzymał piłkarzy na siłę na boisku tylko umiejętnie rotował swoim składem.

- Spora niecelność - pochwaliliśmy Jarotę za dużą ilość strzałów, ale niestety brakowało w tym wszystkim skuteczności. Ta bowiem wyniosła zaledwie 36%. Koniec końców piłka znalazła się jednak aż cztery razy w siatce, więc słabszą skuteczność można wybaczyć, bo ilość goli się zgadzała.

- Niewykorzystany rzut karny - wydawać by się mogło, że skoro do piłki ustawionej na jedenastym metrze podchodzi Miłosz Kowalski, to za chwilę będziemy świadkami pewnego gola. Otóż nie tym razem. Minus oczywiście być może wystawiony trochę na siłę, bo najlepszy strzelec Jaroty zdobył i tak dzisiaj dwa gole, ale ostatecznie jednak nie wykorzytsał karnego i trzeba to odnotować.

Jak teraz będzie wyglądać droga Jaroty do IV ligi?

Jarota Jarocin miała szansę na bezpośredni awans do IV ligi. Tak się jednak nie stało, ponieważ swój mecz wygrała Astra Krotoszyn i to właśnie zespół z sąsiedniego powiatu zapewnił sobie tytuł mistrza trzeciej grupy piątej ligi oraz awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Przed Jarotą Jarocin teraz dwustopniowe baraże. Oprócz JKS-u zagrają w nich:

  • Wiara Lecha Poznań - 15. zespół Artbud IV ligi
  • Nasza Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski - wicemistrz RedBox V ligi, gr. 1
  • Meblorz Swarzędz - wicemistrz RedBox V ligi, gr. 2

W półfinale Jarota zmierzy się na wyjeździe z Wiarą Lecha. Ten mecz zaplanowano na sobotę, 20 czerwca. Dokładna godzina spotkania będzie znana w trakcie tygodnia. Ewentualny finał JKS rozegra ze zwycięzcą drugiej pary półfinałowej. By tak się stało Jarota musi wygrać spotkanie z kibicami Kolejorza.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo