Reklama

GKS Żerków wygrał po raz trzeci

Opublikowano:
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport W miniony weekend rozegrano czwarta kolejkę spotkań rundy jesiennej w klasach okręgowych. Spośród drużyn z powiatu jarocińskiego była ona udana jedynie dla GKS-u Żerków, który pokonał na własnym boisku UKS Śrem 4:1. Po raz pierwszy w tym sezonie porażkę poniósł LZS Cielcza, który przegrał w Poznaniu z miejscową Polonią. Nie wiedzie się natomiast GKS-owi Jaraczewo, który przegrał już po raz trzeci w tym sezonie, tym razem 0:1 w Kleszczewie z Clescevią i spadł na ostatnie miejsce w tabeli. Jarota II Witaszyce tym razem pauzowała w lidze, ale w tygodniu awansowała do 1/16 Okręgowego Pucharu Polski.

Reklama

Polonia Poznań - LZS Cielcza 2:0

Podczas meczu z LZS-em Cielcza poznańska Polonia obchodziła jubileusz stulecia istnienia klubu. Dlatego gospodarze byli szczególnie zmotywowani do uzyskania korzystnego rezultatu w tym meczu. "Czelsi", mimo braku w składzie kluczowych zawodników, m. in. Kamila Filipiaka, Łukasza Marchewki czy Filipa Taczały, nie zamierzała rywalom uświetniać tego świętowania. Podopieczni Łukasza Kaczałki jako pierwsi mogli objąć prowadzenie. W 21. minucie meczu Jakub Bierła otrzymał piłkę "w prezencie" od rywali i już od połowy boiska biegł sam naprzeciw bramkarzowi Polonii. Wydawało się, że zawodnik biało - niebieskich musi w tej sytuacji umieśćić piłkę w siatce, ale jednak po uderzeniu Bierły piłka minimalnie ominęła bramkę. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, dlatego w pierwszej połowie Poloniści dwukrotnie wykorzystali błędy obrońców z Cielczy w ustawieniu i objęli bezpieczne, jak się wydawało, prowadzenie. Po zmianie stron trener Kaczałka doknał od razu dwóch korekt w składzie i to zespół z Cielczy był w drugiej połowie zespołem dominującym, a Polonia czekała na możliwość wyprowadzania kontrataków. "Czelsi" stworzyła sobie kilka bardzo dobrych sytuacji, po których powinna zdobyć kilka goli i nawet przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Piłkarzom z Cielczy zabrakło jednak skuteczności. Mimo dobrej gry po przerwie, nie zdołałi zdobyć nawet gola kontaktowego.

- Polonia odniosła zasłużone zwycięstwo. Była zespołem bardziej zdeterminowanym. Mecz był otwartym widowiskiem. Po słabej w naszym wykonaniu pierwszej połowie, w drugiej mieliśmy wystarczającą liczbę okazji do zdobycia goli, a by nawet zakończyć mecz zwycięsko. Zabrakło nam jednak skuteczności - mówił po porażce w Poznaniu trener LZS-u Cielcza Łukasz Kaczałka. 

Polonia Poznań - LZS Cielcza 2:0 (2:0)

1:0 - Patryk Tyrzyk (27.)

2:0 - Kamil Grunwald (45.)

LZS: R. Sobczak - M. Szatkowski, D. Wrzalik, P. Kropski, F. Hoffmann (46. M. Kapturek), K. Zawacki, M. Zięciak, P. Palczewski, Ł. Zawacki, J. Bierła (85. J. Zegar), M. Szewczyk (46. B. Roszyk)

Clescevia Kleszczewo - GKS Jaraczewo 1:0

Mecz w Kleszczewie był jednym z najsłabszych występów GKS-u Jaraczewo w ostatnich sezonach! Agresywnie i blisko przeciwnika w kryciu grający rywale sprawili, że podopieczni Kamila Stefaniaka przez cały mecz praktycznie tylko raz zagrozili bramce rywali! To w zasadzie rzecz niebywała w ostatnich latach. I to w dodatku w momencie, gdy zespół z Jaraczewa wzmocnił swą siłę ataku, pozyskując z Jaroty Patrykę Rzepkę, który jeszcze niedawno poptrafił stwarzać zagrożenie pod bramką zespołów występujących w trzeciej lidze. W Kleszczewie to właśnie nowy nabytek Jaraczewian miał w 30. minucie jedyną okazję do strzelenia swego pierwszego gola dla GKS-u. Po dobrze rozegranej akcji debiutant w barwach GKS-u minął bramkarza gospodarzy i mając przed sobą jedynie pustą bramkę został przez golkipera Clescevii sfaulowany. Sędzia nie tylko nie podyktował rzutu karnego dla gości, ale jeszcze ukarał napastnika GKS-u żółta kartką za symulowanie. Clescevia natomiast w ostatniej akcji przed przerwą strzałem z około dwudziestu metrów zdobyła, jak się później okazało, zwycięskiego gola. W drugiej połowie GKS miał przewagę, naciskał rywali, al nie potrafił stworzyć zagrożenia pod bramką Clescevii. W ten sposób czerwono - żółci doznali juz trzeciej porażki w tym sezonie i spadli na ostatnie miejsce w tabeli.

Clescevia Kleszczewo - LZS Cielcza 1:0 (1:0)

1:0 - Jakub Staszyński (45.+4)

GKS: M. Wojciechowski - D. Józefiak (25. K. Tomczak), M. Urbaniak (46. K. Glinkowski), J. Adamkiewicz, K. Wieliński, S. Wach, D. Małecki, Przemysław Rzepka (70. M. Kordus), F. Glinkowski (60. J. Gabryszak), M. Nowak (60. T. Mikołajczak), Patryk Rzepka

GKS Żerków - UKS Śrem 4:1

GKS Żerków odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu! Tym razem zasłużenie pokonał na własnym boisku zawsze groźny, młody zespół UKS-u Śrem. Goście składnie rozgrywali swoje ataki, ale tylko do pola karnego, gdzie obrona GKS-u dobrze sobie radziła. Podopieczni Tomasza Szymkowiaka byli za to skuteczniejsi. Prowadzenie dał gospodarzom Mateusz Nowak, który wykorzystał "prezent" od rywali. W 12. minucie bramkarz UKS-u wybił piłkę wprost pod nogi Nowaka, po pierwszym uderzeniu zawodnika GKS-u piłka odbiła się od słupka, ale dobitka była już skuteczna. Silną bronia gospodarzy były w tym meczu stałe fragmenty gry. Precyzyjnie wykonywał je Adam Gabryszak. Przy pierwszej próbie górą był jeszcze bramkarz zespołu ze Śremu, ale w 27. minucie uderzenie Gabryszaka było na tyle precyzyjne, że przyniosło zespołowi z Żerkowa podwyższenie prowadzenia. W drugiej połowie w 67. minucie, po bardzo ładnej akcji zespołu ze Śremu Ivan Hevalo zdobył gola kontaktowego. Jednakże w końcówce spotkania w ciągu dwóch minut gospodarze zdobyli dwa gole i zapewnili sobie zwycięstwo. W 79. minucie trzeciego gola dla GKS-u zdobył Tomasz Szopny, a zaledwie minutę później wynik ustalił Piotr Dolata. W ostatnich minutach jeszcze rezerwowy Patryk Zalewski znalazł się w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem UKS-u Śrem, ale tym razem golkiper gości nie pozwolił się pokonać.

GKS Żerków - UKS Śrem 4:1 (2:0)

1:0 - Mateusz Nowak (12.)

2:0 - Adam Gabryszak (27.)

2:1 - Ivan Hevalo (67.)

3:1 - Tomasz Szopny (79.)

4:1 - Piotr Dolata (80.)

GKS: D. Wieliński - J. Pilarczyk (70. M. Hetmańczyk), T. Potocki, B. Kujawa, P. Dutkowiak, P. Kujawa, M. Jujka (80. M. Cyrulewski), M. Nowak (60. M. Rzepa), A. Gabryszak (80. P. Zalewski), K. Witczak (60. T. Szopny), P. Dolata

Jarota II Witaszyce w miniony weekend pauzowała w lidze, ze względu na wycofanie się z rozgrywek zespołu Raszkowianki. Ale w środę podopieczni Krzysztofa Matuszaka wywalczyli awans do 1/16 Okręgowego Pucharu Polski. W Bralinie pewnie pokonali 6:1 występujący w A-klasie tamtejszy Sokół. W pierwszej połowie dwukrotnie bramkarza Sokoła pokonał Miłosz Kowalski. Napastnik Jaroty w doliczonym czasie gry ustalił wynik spotkania, zdobywając swojego trzeciego gola. W 50. minucie kontaktowego gola dla Sokoła zdobył Mateusz Antczak, ale ostatni kwandrans meczu należał już zdecydowanie do rezerw Jaroty. W ciągu ośmiu minut między 73. a 81. dwukrotnie do siatki rywali trafiał Maurycy Skowroński, a raz Filip Szydlik. Kolejnym rywalem podopiecznych Krzysztofa Matuszaka będzie 14 września CKS Zbiersk.

W weekend odbyły się rownież mecze drugiej kolejki spotkań w B-klasie. Wysokie zwycięstwo odniósł Phytopharm Klęka, który aż 6:1 pokonał na własnym boisku Grom Czeluścin i na razie ma na swym koncie dwa zwycięstwa. Rezerwy GKS-u Jaraczewo zremisowały w Noskowie 2:2 z rezerwami Białego Orła Koźmin Wlkp. Grom Golina po raz drugi w tym sezonie zremisował 1:1, tym razem na własnym boisku z Piastem Kobylin. Drugie porażki poniosły natomiast zespoły Błękitnych Sparty Kotlin (1:2 w Dobrzycy z Sokołem Chwaliszew) i rezerw GKS-u Żerków 2:3 z Błyskiem Daniszyn.

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy