Nasi dziennikarze pracują teraz na froncie – powiedział Aleksij Matsuka z Doniecka, który przyjechał w tym tygodniu do Jarocina.
Dziennikarze Lena Andriuszczenko z Dniepropietrowska, Aleksij Matsuka z Doniecka i Andżela Belush z Baranowicz (Białoruś) przyjechali do „Gazety Jarocińskiej” na staż. Mieli okazję obserwować, jak powstaje „Gazeta Jarocińska”, dowiedzieli się, jakie były jej początki i kolejne etapy rozwoju. Podczas spotkań z dziennikarzami „GJ” pytali o ich pracę i dzielili się swoimi doświadczeniami, zmaganiem z cenzurą i prześladowaniami.
Rozmawiali z mieszkańcami Jarocina, pytając, co wiedzą i co sądzą o tym, co dzieje się na Ukrainie. Interesowali się, czy jarociniacy przekazywali jakąś pomoc Ukraińcom. Opowiadali o tym, że na terenach dotkniętych wojną brakuje wszystkiego – wody, prądu, gazu, żywności, leków, ubrań. – Wcześniej zajmowaliśmy się także dziennikarstwem śledczym. Śledziliśmy korupcję, fakty dotyczące działań władzy. Obecnie sytuacja jest niestety taka, że przyszło nam się przestawić i staliśmy się reporterami wojennymi – tłumaczył Aleksij Matsuka.
Dziennikarze spotkali się też z burmistrzem Jarocina Stanisławem Martuzalskim oraz prezesem zarządu oddziału rejonowego Polskiego Czerwonego Krzyża, Tadeuszem Zajdlerem. W siedzibie PCK do jednej z puszek, do których wkrótce będą zbierane pieniądze dla Ukrainy, Aleksij Matsuka wrzucił datek od siebie.
– Przyjmujemy rannych, nasze szpitale są zapełnione. (...) Piszemy dużo o wojnie i sytuacji politycznej. (...) Jesteśmy za jednością Ukrainy. Martwimy się o przyszłość naszego kraju i robimy wszystko, żeby w naszym państwie zapanował pokój – opowiadała dziennikarka Olena Andriuszczenko.
Staż dziennikarzy zorganizowała Fundacja Solidarności Międzynarodowej we współpracy ze Stowarzyszeniem Gazet Lokalnych.
(akf, kg)