Czy kolejne pokolenia przejmą świąteczną tradycję? Ministerstwo przekazało środki, starszyzna zasady

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Czy kolejne pokolenia przejmą świąteczną tradycję? Ministerstwo przekazało środki, starszyzna zasady - Zdjęcie główne
Autor: Bartosz Grześkowiak
Zobacz
galerię
118
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KulturaWielu może nie znać tego zwyczaju. Dla nich to stały element świąt. Przygotowują się do niego przez wiele tygodni zgodnie z pielęgnowaną od dziesięcioleci sztuką. W szeregach pochodu, który wychodzi na ulice wioski, panują określone zasady. Teraz doświadczeni chcą, by tradycją zainteresowali się młodsi mieszkańcy. Do pomysłu dołożyło się ministerstwo.
reklama

Najstarsze zachowane zdjęcie niedźwiedzi wielkanocnych z Góry pochodzi z 1913 roku. Uwieczniono na nim pochód przy miejscowym pałacu rodziny Fischer von Mollard. Tradycja, w niemal niezmienionej formie, podtrzymywana jest w wiosce od pokoleń. W Wielkanoc oraz lany poniedziałek na ulice miejscowości wychodzi barwny korowód, mający przynieść szczęście mieszkańcom. Tworzą go: słomiane niedźwiedzie, baba i dziad, grajek, poganiacze oraz kominiarze. Ci ostatni brudzą twarze napotkanych osób sadzą. 

By ceniony zwyczaj nie wygasł, Stowarzyszenie Miłośników Historii Góry przygotowało warsztaty dla dzieci. Zorganizowano je dzięki 35 tys. zł pozyskanym z programu „Niematerialne - przekaż dalej” realizowanego przez Narodowy Instytut Dziedzictwa ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podczas zajęć najmłodsi pod okiem doświadczonych osób tworzyły m.in. kapelusze dla kominiarzy z miniaturową drabiną, charakterystyczną srebrną gwiazdą oraz kolorowym pomponem. Powstała też podstawa do stroju niedźwiedzia ze słomy, a więc długie powrozy oraz czapa z rogami. 

reklama

Dalsza część tekstu pod wideo

Dzieci przeszły w pochodzie

W warsztatach, które rozpoczęły się 5 września wzięło udział ponad 20 dzieci. Najbardziej ekscytującą częścią był jednak wielki finał, który odbył się w sobotę, 3 października, na terenie dawnej spółdzielni w Górze. Mieszkańców zaproszono bowiem na krótki pochód na godzinę 17.00, w którym, chociaż lekko zestresowani, to z uśmiechami przeszli… sami uczestnicy warsztatów. Już od 14.00 przybyli mogli oglądać przygotowania do korowodu - malowanie twarzy, rozgrzewkę poganiaczy czy wielogodzinne ubieranie młodego niedźwiedzia. W tę rolę, wymagającą nie tylko fizycznej wytrzymałości, ale też cierpliwości, wcielił się 11-letni Aleksander Maćkowiak. 

reklama

Jest trochę ciężko. Ale da się przeżyć - mówił młody Olek w trakcie, gdy starszyzna oplatała go słomianymi powrozami. - Warsztaty były super. Było bardzo dużo zabawy - podsumowywał. 

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Będą pieniądze z gminy

Jak przekonuje Łukasz Maćkowiak, prezes Stowarzyszenia Miłośników Historii Góry, organizacja krótkiego pochodu niedźwiedzi wielkanocny w październiku to nie nadużycie, a przygotowanie najmłodszych do tego, co ma wydarzyć się wiosną.

Mamy w planach już w przyszłym roku wskrzesić tradycję, zgodnie z którą w Niedzielę Przewodnią chodziła najmłodsza ekipa. M.in. stąd te warsztaty - tłumaczy Łukasz Maćkowiak.

reklama

W sobotnim wydarzeniu brał udział m.in. sołtyska Góry Jolanta Jankowska, radny gminy Jaraczewo Jakub Rojewski oraz burmistrz Bartosz Banaszak. Włodarz zapowiedział, że w projekcie przyszłorocznego budżetu gminy znajdą się pieniądze na wsparcie kolejnych działań Stowarzyszenia Miłośników Historii Góry. 

Cieszę się, że zogranizowano te warsztaty. Widzę, że ta tradycja u was nie zagaśnie, a wręcz przeciwnie, będzie się rozwijać - komentował Bartosz Banaszak. 

„Urzekła mnie prawdziwość relacji”

Pochód dzieci uświetniło wiele innych atrakcji. Można było oglądać archiwalne zdjęcia niedźwiedzi, a także porywające fotografie autorstwa nagradzanego fotografa Janusza Jurka, które wykonał przy okazji zeszłorocznego pochodu. Jego celem było ukazanie wydarzenia „od kuchni”.  

reklama

Urzekła mnie tutaj prawdziwość relacji międzyludzkich i to zaangażowanie w to, żeby tę tradycję kultywować. W miastach coraz trudniej tego doświadczyć. Często żyjemy bardzo blisko siebie w blokach, a tak naprawdę siebie nie znamy - komentował Janusz Jurek.

Odbył się również pokaz filmu dokumentalnego ukazującego tradycję z Góry, przygotowanego przez Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie. Zadbano też o podniebienia przybyłych. Można było spróbować m.in. zupę z bani podaną na dwa sposoby - na słodko i ostro - lokalnych olejów tłoczonych na zimno, a także kiełbasy z ogniska.  

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo