Reklama

"wesz spuszcza się na uwięzi. Na kogo wejdzie, ten zostaje burmistrzem"

Opublikowano: sob, 29 lip 2017 10:56
Autor:

"wesz spuszcza się na uwięzi. Na kogo wejdzie, ten zostaje burmistrzem" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kobieta i dziecko

Tymczasem na fejsie… wiceburmistrz Robert Kaźmierczak wspomina niedawną wizytę we Wrocławiu u 90-letniego Henryka Teicherta, syna przedwojennych właścicieli kamienicy, w której do niedawna znajdowała się m.in. komenda policji w Jarocinie.  

„Od pana Henryka dowiedziałem się, że Jego siostra Saturnina Leokadia Wadecka, z domu Teichert była pisarką. Pisała głównie książki dla młodzieży. Fabułę jednej z nich - "Opowieść Pryki" (wyd. 1957 r.) - osadziła w przedwojennym Jarocinie - pisze Kaźmierczak i obszernie cytuje fragmenty dzieła.   

"Jaroty były ospałą, nieciekawa mieściną. Nic się tam nie działo. Nie było fabryk ani ich huku. Ludzie chodzili powoli, bo nigdzie się im nie spieszyło. Przezornie dreptali po chodnikach, ale tak samo bezpiecznie mogliby spacerować po jezdni, gdyż rzadko ukazywały się na niej wozy, a jeszcze rzadziej samochody. Jarociniacy żyli sobie cicho, spokojnie i bardzo byli dumni z siebie i ze swojego miasteczka. Za to wielkomiejscy przybysze wyśmiewali ich niemiłosiernie.
- Jaroty to grajdołek - mówili. - Ni to miasto, ni to wieś.
Jarociniacy uśmiechali się tylko: "Kto widział, żeby na wsi była elektrownia i murowane, piętrowe domy?"

(...)
W miasteczku był niewielki, brukowany kocimi łbami plac, szumnie nazywany rynkiem, a pośrodku stał ratusz - dwupiętrowy dom z podcieniami. Przyjezdni pokpiwali sobie na jego temat złośliwie:
- Gdy pada deszcz, jarociniacy chowają swój ratusz na kółkach do budy. W wielkiej sali radnych trzyma się ogromną wesz na łańcuchu. Gdy trzeba wybrać nowego burmistrza, radni zasiadają wokół stołu, a wesz spuszcza się na uwięzi. Na kogo wejdzie, ten zostaje burmistrzem. Ponieważ wszyscy jarociniacy znani są ze swego wstrętu do insektów, od niepamiętnych lat ten sam burmistrz pozostaje na stanowisku."

"Czyżby to o burmistrzu Edmundzie Rogalskim?" – zastanawia się wiceburmistrz i zachęca.  

 

- Wiele osób pytało o możliwości przeczytania całości. Wczoraj otrzymałem pocztą trzy egzemplarze, wszystkie dostępne na Allegro. Dwa przekazuję dziś do biblioteki i za kilka dni będzie można wypożyczyć. Polecam.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 4 lata temu | ocena +17 / -0

    a może Kaźmierczak coś wspomnisz z dawnych czasów o swojej rodzinie ?

    najwyżej jako podnóżek !

  • 4 lata temu | ocena +23 / -1

    a może Kaźmierczak coś wspomnisz z dawnych czasów o swojej rodzinie

    Kaźmierczak, burmistrzowi Rogalskiemu to ty i twój pryncypał pawlicki nie dorośliście do pięt! moglibyście co najmniej służyć mu jako podnóżek, widać macie ogromne kompleksy i śp. burmistrza Rogalskiego widzicie wszędzie. To jakaś twoja obsesja, czas udać się do odpowiedniego specjalisty

  • 4 lata temu | ocena +14 / -1

    gminnik

    Jedyna różnica taka, że częściej widać powozy bez koni. Jak helikoptur przeleci, to panocku, tubylcy do gazety piszom .

  • 4 lata temu | ocena +15 / -0

    As

    Niestety do dziś tak jest...

  • 4 lata temu | ocena +17 / -2

    Majkel Dżekson

    Niestety to prawda co pisze ten pisarz, nuda nic sie nie dzieje.