Jak z pani perspektywy wygląda obecnie typowy plan tygodnia ucznia? Czy dzieci mają jeszcze czas na zajęcia dodatkowe?
Iwona Nowicka: To zależy od klasy. Niektórzy uczniowie kończą lekcje już o godzinie 13.00 i wtedy mają sporo czasu. W naszej szkole w Woli Książęcej układamy plan tak, aby zajęcia dodatkowe odbywały się po lekcjach, ale były dopasowane do odwozów dzieci - maksymalnie do godziny 15.00. Zajęcia dzielimy na dwie główne kategorie. Pierwsza to zajęcia dla dzieci objętych pomocą psychologiczno-pedagogiczną, które mają konkretne wskazania, opinie, orzeczenia z poradni lub po prostu trudności w nauce. Druga grupa to kółka zainteresowań oraz projekty rozwijające pasje. Wszystkie te zajęcia są bezpłatne.
Jakie konkretnie zajęcia wspomagające i wyrównawcze oferuje wasza szkoła?
Dla uczniów z trudnościami organizujemy zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze z przedmiotów egzaminacyjnych: języka polskiego, matematyki oraz języka angielskiego. Prowadzimy także logopedię (np. przy lustrach, z wykorzystaniem specjalnych programów), zajęcia korekcyjno-kompensacyjne oraz rewalidację dla dzieci z zaleceniami z poradni. Zajęcia rozwijające kompetencje emocjonalno-społeczne i związane z wyborem kierunku kształcenia oraz zawodu. W zależności od potrzeb organizowane są też doraźne spotkania z psychologiem i pedagogiem. Ogromną zaletą tych zajęć jest praca w bardzo małych grupach - do pięciu osób, a czasem nawet w formule jeden na jeden lub jeden na dwa. Daje to nauczycielowi możliwość w pełni indywidualnego podejścia do ucznia.
Dzieci nie zawsze chcą zostawać po lekcjach na dodatkową naukę. Jak przekonać ucznia, że to nie kara, ale pomoc?
To nie jest łatwe zadanie. Wiadomo, że uczniowie woleliby w tym czasie grać w piłkę na orliku, zwłaszcza gdy jest ładna pogoda. Kluczowa jest tu rola rodziców, z którymi dużo rozmawiamy. Na początku roku szkolnego rodzic otrzymuje propozycję zajęć opartą na zaleceniach i musi zdecydować, czy wyraża zgodę na udział dziecka. Uczniowie przekonują się do tych zajęć, gdy sami widzą efekty. Kiedy po przećwiczeniu materiału z nauczycielem lepiej napiszą sprawdzian, unikną oceny niedostatecznej i zagrożenia, zaczynają dostrzegać w tym sens. Zdarza się nawet, że dzieci nieprzypisane na stałe do tych zajęć same pytają, czy mogą przyjść przed sprawdzianem, aby powtórzyć materiał.
A jak wygląda oferta zajęć rozwijających, czyli kółek zainteresowań?
Nasza oferta jest bardzo bogata. Mamy kółka m.in.: teatralne, dziennikarskie, matematyczne, językowe, przyrodnicze, z koncentracji, chór oraz zajęcia z obsługi drukarki 3D i inne. Realizujemy także projekty ministerialne, którymi objęte są klasy od pierwszej do siódmej. W zeszłym roku ogromnym sukcesem okazało się kółko dziennikarskie dla klasy szóstej. Uczniowie, początkowo bardzo nieśmiali niezwykle się zaangażowali - nagrywali filmiki, przeprowadzali sondy i stworzyli szkolną mini-telewizję. Rozwinęli się do tego stopnia, że teraz, w siódmej klasie, sami poprosili nauczycielkę o kontynuację tych zajęć. Z kolei na kółku z drukarki 3D uczniowie tworzyli upominki dla innych klas, np. sowy na ślubowanie swoich kolegów i koleżanek. Dwa lata temu wielkim powodzeniem cieszyło się kółko chemiczne, na którym przeprowadzano atrakcyjne eksperymenty.
Są takie, które stale cieszą się dużą popularnością wśród uczniów?
Niezmiennie największym powodzeniem cieszą się zajęcia sportowe, w tym SKS oraz zajęcia ruchowe dla klas 1-3 i starszych. W sporcie nie liczy się wiedza, ale umiejętności, dzięki czemu każdy może wziąć w nich udział. Dla dzieci to doskonały sposób na rozładowanie emocji, napięcia i stresu po typowych lekcjach.
Wspomniała pani, że oferta zajęć dodatkowych nie tylko w Woli Książęcej, bo w szkołach w całej gminie jest wyjątkowo szeroka. Z czego to wynika?
To ogromna zasługa naszej gminy Kotlin, która bardzo mocno inwestuje w edukację i finansuje dużą liczbę godzin na zajęcia dodatkowe. Z tego co wiem, w wielu innych gminach z powodów budżetowych godziny są ograniczane, łączone lub wręcz likwidowane. U nas nie ma z tym problemu. Jeśli dziecko potrzebuje wsparcia i ma zalecenia, otrzymuje tyle godzin, ile jest wymagane. Mamy w ofercie więcej godzin dodatkowych niż niejedna szkoła miejska.
Czy mimo tak bogatej oferty zdarzają się uczniowie, którzy mają zbyt „przeładowany” plan lekcji?
Najbardziej obciążeni są uczniowie klas siódmych, co wynika z ramowego planu nauczania i konieczności zrealizowania programu. Siódmoklasiści mają najmniej czasu na zajęcia dodatkowe. Zdarza się też, że dzieci trenują popołudniami w klubach sportowych poza szkołą (np. w Jarocinie) i wtedy wolą po lekcjach od razu wracać do domu.
Co jest kluczem do tego, by zajęcia dodatkowe rzeczywiście spełniały swoją rolę i przyciągały uczniów?
Najważniejsze jest zaangażowanie nauczyciela oraz atrakcyjny, praktyczny sposób przekazywania wiedzy. Dzisiejszy uczeń musi widzieć przydatność tego, czego się uczy. Jeśli zajęcia są nudne i monotonne, dzieci szybko się zniechęcają. Jako kadra staramy się regularnie analizować, co działa lepiej, a co gorzej, i modyfikować naszą ofertę. W zeszłym roku w listopadzie przeprowadziliśmy pilotaż zajęć projektowych (m.in. matematycznych) dla klas trzecich, czwartych i piątych. Były one przygotowane w tak ciekawy i praktyczny sposób, że uczniowie z innych klas przychodzili pytać, dlaczego oni nie mogą w tym uczestniczyć. To pokazuje, że nawet trudne przedmioty, jak matematyka, można przedstawić tak, by uczeń widział w nich sens i przychodził z chęcią. Mamy w szkole naprawdę wspaniałe, zaangażowane dzieci oraz ogromne wsparcie ze strony rodziców, co bardzo ułatwia nam pracę.
dot. arch. szkoły w Woli Książcej
Komentarze (0)